
Tottenham Hotspur odniósł pierwsze zwycięstwo w sezonie 2026, pokonując Wolves w sobotnie popołudnie – ale wciąż są dwa punkty od bezpiecznego miejsca na dole tabeli, ponieważ West Ham również wygrał swój mecz.
Drużyna Roberto De Zerbiego wreszcie odniosła pierwsze zwycięstwo od przejęcia drużyny na Molineux, dzięki późnemu zwycięskowemu golowi rezerwowego Joao Palhinhy. Spurs mają teraz 34 punkty po 34 meczach Premier League. Jednak West Ham zdobył zwycięską bramkę przeciwko Evertonowi w 93. minucie, utrzymując ich na prowadzeniu w walce o utrzymanie na cztery mecze przed końcem.
Czytaj: Szacunek! Byłem gotów strzelić świadomego samobójczego gola przeciwko Liverpoolowi
Chociaż Spurs mogą się trochę uśmiechnąć z tego zwycięstwa, jest wiele przesłanek, że drużyna będzie musiała teraz obyć się bez gwiazdy Xaviego Simonsa przez resztę sezonu – i być może nigdy więcej nie zobaczy go w koszulce.
Xavi Simons doznał poważnej kontuzji kolana
W drugiej połowie, gdy Spurs szukali szansy, holenderski reprezentant Xavi Simons upadł na ziemię. Krzyknął z bólu, gdy jego stopa utknęła na trawie, gdy miał uderzyć dośrodkowanie.
Simons wyraźnie był mocno dotknięty. Płakał na ławce, zanim w końcu został wyniesiony na noszach z boiska i zastąpiony. Wczesne sygnały w internecie sugerują, że może to być kontuzja więzadła krzyżowego – coś, co nie tylko wykluczy go z gry do końca sezonu i na Mistrzostwa Świata, ale prawdopodobnie także na większą część następnego sezonu.
Jego wpływ na pozycję ofensywnego pomocnika był kluczowy dla Spurs w ostatnich tygodniach. To, że naprawdę mu zależy, pokazało wyrównanie Brighton głęboko w doliczonym czasie gry w zeszły weekend – jego reakcja mówiła sama za siebie.
Teraz nie może pomóc drużynie uniknąć spadku. Bez niego czeka ich poważny problem: kto wypełni rolę twórczą, gdy drużyna już ma ogromne problemy ze zdobywaniem bramek?
Kariera Xaviego w Spurs prawdopodobnie się skończyła
Status Tottenhamu w Premier League wisi na włosku. Ponieważ Simons może być już długo poza grą, to może być jego ostatni raz w klubie – i to pod wodzą menedżera De Zerbiego.
Spadek zmusi klub do wycofania się z jego wysokich wynagrodzeń. Ale znalezienie dla niego nowego klubu, gdy jest długo kontuzjowany, będzie niemal niemożliwe. A dla zawodnika o tak dobrej reputacji niemal nie do pomyślenia, by grał w angielskiej drugiej lidze, gdy w końcu wróci do formy.
Jeśli najgorszy scenariusz zostanie potwierdzony – kontuzja więzadła krzyżowego, w tym samym czasie, gdy Tottenham spadnie – jego kariera w klubie najprawdopodobniej się skończy.
Czytaj na Radiosporten: Kristoffer Ajer opowiada o znakomitym sezonie, Abbie i Mistrzostwach Świata w rozmowie z GSM















