
Niewielu było zszokowanych, gdy Bayern Monachium wybrał nowego trenera Vincenta Kompany’ego na następcę Tuchela. Stało się to bezpośrednio po tym, jak Kompany doprowadził Burnley do spadku w Premier League. Debiutancki sezon rozpoczął się od tytułu mistrza Bundesligi, w tym sezonie Bayern zmierza po nowy tytuł i rekordową liczbę bramek, a w środę mecz Kompany’ego z Bayernem potopił Real Madryt. Nie ma szczęki, która kwestionuje kompetencje legendy Manchesteru City. Dla twardego Belga, dzikie zwycięstwo 4-3 w środę z Realem Madryt było porównywalne z dwoma meczami jako trenera Burnley.
Nie codziennie Real Madryt i Blackburn są wspomniane w jednym zdaniu, ale Vincent Kompany zrobił wyjątek w środę wieczorem. Mecz ten zostanie zapisany jako jeden z najlepszych w sezonie, a na Allianz Arena panowała także euforyczna atmosfera, gdy Bayern pokonał swojego wiecznego europejskiego rywala.
PRZECZYTAJ: Odbiera Zlatana z szatni
Kompany oczywiście był wysoko w hierarchii, ale widać, że wciąż ma korzenie piłkarskie w Anglii.
„Pamiętam, jak dwukrotnie pokonałem Blackburn w Burnley i pewnie nikt w tym pokoju nie porównałby tego do dzisiejszego (środowego), ale to było fantastyczne” – wyjaśnił Kompany na konferencji prasowej.
Burnley kontra Mecze z Blackburn znane są jako derb East Lancashirei mają ogromny, ogromny wpływ na lokalnych kibiców. Vincent Komany pokazuje, że nie zapomniał, czym jest futbol, niezależnie od tego, w której arenie grasz i pod jakim światłem reflektorów.
Czytaj na Radiosporten: Tottenham nie zdobył Pochettino, ale czeka go coś znacznie, znacznie większego















