
Korea Południowa odrobiła straty i pokonała Czechy – dzięki temu mają trzy punkty razem z Meksykiem w grupie A Mistrzostw Świata.
Selekcjoner Korei Południowej Hong Myung-bo był zachwycony, że jego apel o jedność przed meczem został usłyszany, po tym jak drużyna odwróciła się i wygrała swój pierwszy mecz na Mistrzostwach Świata przeciwko Czechom.
Przeczytaj: Tottenham umieszcza zawodnika za 30 milionów funtów w zamianie z Brighton
Główka Ladislava Krejciego dała Czechom prowadzenie wbrew przebiegowi gry po 59 minutach. Jednak Hwang In-beom wyrównał efektownym wykończeniem osiem minut później. Pomocnik Feyenoordu został następnie asystentem, gdy podał do rezerwowego Oh Hyeon-gyu, który zdobył zwycięską bramkę na dziesięć minut przed końcem.
Było to w pełni zasłużone zwycięstwo drużyny Honga, która zdominowała dużą część starcia w Guadalajarze. Mają teraz trzy punkty – tyle samo co gospodarze Meksyk, którzy wcześniej tego dnia pokonali RPA 2-0.
KOREA POŁUDNIOWA – CZECHY
„To był nasz pierwszy mecz i bardzo trudny,” powiedział Hong. „Samo zwycięstwo mnie cieszy, ale jeszcze bardziej pozytywne jest to, że nasi chłopcy wygrali, nie poddając się. Wiedziałem, że jesteśmy wystarczająco dobrzy, by wygrać, więc przy stanie 1-1 powiedziałem zawodnikom, żeby kontynuowali dokładnie tak, jak graliśmy.
„Przed grą wysłałem dwie wiadomości: nie poddawaj się przed końcem i bądź zjednoczony jako jedna całość. Niezależnie od tego, czy jesteś na boisku, czy nie, musimy grać jako jedna drużyna.
Korea Południowa zdominowała pierwszą połowę, ale gwiazda Son Heung-min była wyjątkowo ospała przed bramką. Czechy miały szczęście i objęły prowadzenie już przy pierwszym strzale na bramkę – Krejci głową wpakował piłkę po długim rzucie Vladimira Coufala.
Korea Południowa potrzebowała bohatera, a przyszedł on w postaci Hwanga. Wykazał się świetnym opanowaniem, przyjmując podanie od Lee Kang-ina, ruszając w stronę nadbiegającego czeskiego bramkarza Mateja Kovara i sprytnie umieszczając lob w podpięcie bramki.
Czechy myślały, że znów objęły prowadzenie, gdy Tomas Soucek po 78. minucie strzelił głową z rzutu wolnego – ale gol został anulowany z powodu spalonego. Korea Południowa w pełni wykorzystała ułaskawienie, gdy Oh umieścił dośrodkowanie Hwanga.
Czechy musiały odpowiedzieć i w końcu stworzyły zagrożenie, ale zostały zatrzymane przez południowokoreańskiego bramkarza Kim Seung-Gyu, który świetnie obronił zarówno Adama Hlozeka, jak i Michala Sadilka.
Przeczytaj na Radiosporten: Neymar spełnił trzy warunki, aby móc wziąć udział w Pucharze Świata
Oh, wstał z łóżka chorego i dał Korei Południowej wymarzony początek
Oh później ujawnił, że ledwo potrafi grać – a potem został zwycięzcą meczu.
„Nie potrafię wyrazić swoich uczuć słowami,” powiedział. „Moja temperatura ciała wzrosła do 38 stopni, bo źle się czułem. Zastanawiałem się, czy w ogóle potrafię grać. Było to możliwe dzięki systemowi wsparcia i zespołowi medycznemu. Samo granie na Mistrzostwach Świata to coś, za co powinienem być wdzięczny. Jako napastnik czuję ulgę i wdzięczność.
To był rozczarowujący początek dla Czech, które będą liczyć na odbicie się w meczu z RPA w Atlancie w czwartek 21 czerwca.
Kapitan Krejci powiedział:
„Wciąż dostosowujemy się do podejścia taktycznego. To także nasze pierwsze Mistrzostwa Świata od dawna, więc naturalne jest, że nerwy mają znaczenie. Ale kluczem dla nas jest obronne zachowanie zgody. Musimy jak najbardziej utrudnić przeciwnikom osiągnięcie naszego celu.















