Lewandowski bez wsparcia. Trener nie zostawia suchej nitki na drużynie

0
Lewandowski odcięty od gry. Trener wściekły na ustawienie drużyny. Zdjęcie - Newsy.Sportu, x.

Trener Lewandowskiego uderza w piłkarzy po odpadnięciu z Leagues Cup. „Zagrali poniżej oczekiwań”.

Chicago Fire Roberta Lewandowskiego pożegnało się z Leagues Cup w ćwierćfinale, przegrywając 1:2 z Rayados Monterrey. Mecz zakończył się nie tylko sportową porażką, ale również mocnym, publicznym rozliczeniem drużyny przez trenera Gregga Berhaltera. Amerykański szkoleniowiec nie owijał w bawełnę — jego zdaniem to postawa zawodników była główną przyczyną odpadnięcia.

„Będziemy żałować naszej postawy”. Trener nie zostawił złudzeń

Berhalter podczas konferencji prasowej nie szukał wymówek. Podkreślał, że Monterrey grało solidnie, ale to Chicago Fire samo podcięło sobie skrzydła.

„Mieliśmy na boisku zbyt wielu zawodników, którzy zagrali poniżej oczekiwań. A wiadomo, nie da się pokonać drużyny takiej jak Monterrey, kiedy tak się dzieje” — mówił, cytowany przez portal clarosports.com.

Szkoleniowiec zaznaczył, że nie uważa Meksykanów za „o wiele lepszy zespół”, ale to oni wykorzystali błędy, a jego drużyna nie potrafiła narzucić własnego stylu.

Lewandowski bez wsparcia. „Nie stwarzaliśmy mu żadnych szans”

Choć Berhalter nie wymienił Roberta Lewandowskiego z nazwiska, jego słowa jasno wskazywały, że napastnik był ofiarą słabej organizacji gry.

„Każde podanie musi być precyzyjne. A dzisiaj nam się to nie udawało. Nie podobało mi się, jak się ustawialiśmy, jak próbowaliśmy wbiegać w pole karne, a nie stwarzaliśmy sobie żadnych szans” — mówił.

Lewandowski nie miał ani jednej klarownej okazji, a jego jedyna znacząca akcja zakończyła się stratą, po której Monterrey zdobyło decydującego gola na 2:1.

Przeczytaj także – Lewandowski pod wrażeniem polskich kibiców. Tego się nie spodziewał

Stałe fragmenty gry? „Jesteśmy za wielcy, żeby tracić takie bramki”

Berhalter był szczególnie rozczarowany pierwszym golem, straconym po dośrodkowaniu z rzutu wolnego.

„Patrząc na wzrost naszego składu, jesteśmy zdecydowanie za wielcy, żeby tracić takie bramki” — grzmiał.

Chicago Fire w trzech kolejnych meczach traciło bramki po stałych fragmentach. Trener zapowiedział, że ten element zostanie natychmiast poprawiony.

Przeczytaj także – Transferowy sprint! Trzy kluby walczą o Polaka

Co dalej? Tylko MLS i presja czasu

Odpadnięcie z Leagues Cup oznacza, że Chicago Fire skupia się już wyłącznie na MLS. Kolejny mecz — 29 sierpnia z Seattle Sounders o 22:30 — będzie testem, czy drużyna potrafi szybko zareagować na kryzys.

Brak postów do wyświetlenia