
Lewandowski show w Chicago. Polak z dubletem, Fire wygrywa z Charlotte 2:1.
Robert Lewandowski nie mógł wymarzyć sobie lepszego debiutu przed własną publicznością. Polski napastnik zdobył dwie bramki i poprowadził Chicago Fire do zwycięstwa 2:1 nad Charlotte FC, przełamując serię meczów bez wygranej po przerwie reprezentacyjnej.
Lewandowski od razu liderem. Chicago wraca do gry w konferencji
Fire (9-6-2, 29 pkt) dzięki wygranej zbliża się do czołowej trójki Wschodu, a transfer Lewandowskiego – podpisanego jako wolny zawodnik pod koniec czerwca – już teraz wygląda na strzał w dziesiątkę. Były gwiazdor Borussii Dortmund, Bayernu i Barcelony dał drużynie dokładnie to, czego jej brakowało: skuteczność i zimną krew pod bramką.
Charlotte (7-7-4, 25 pkt), które przystąpiło do meczu bez Kerwina Vargasa po jego transferze do Athletico Paranaense, znów zawiodło na wyjeździe – to już piąty kolejny mecz poza domem bez zwycięstwa.
Przeczytaj także – Bramkarz Rakowa na celowniku La Liga!
Biel trafia pierwszy, Lewandowski odpowiada błyskawicznie
Goście wyszli na prowadzenie w 18. minucie po świetnej akcji Pep Biel, który po szybkim rozegraniu z Idanem Toklomatim huknął w okienko bramki Chrisa Brady’ego. To jego dziewiąte trafienie w sezonie.
Chicago nie czekało długo. Już dwie minuty później Lewandowski zdobył swoją pierwszą bramkę w MLS. Po akcji Bamba–Zinckernagel, Polak przejął piłkę, zwodem zmylił obrońcę i precyzyjnie uderzył w dolny róg bramki Kahliny.
Putting on a show for the Fire fans 🔥 pic.twitter.com/iWnJFI4rta
— Chicago Fire FC (@ChicagoFire) August 2, 2026
Fire naciska, Lewandowski kreuje, Charlotte się broni
Chicago mogło prowadzić już przed przerwą – Zinckernagel dograł do Robina Loda, ale Fin nie trafił z ostrego kąta, a Lewandowski nie zdążył do piłki na dalszym słupku.
W drugiej połowie Polak znów był w centrum wydarzeń. W 56. minucie zagrał genialną piłkę do Zinckernagela, który wyszedł sam na sam z bramkarzem. Duńczyk jednak zwlekał z oddaniem strzału, a Kahlina zdołał odbić piłkę.
Przeczytaj także – UEFA wściekła na FIFA: „Przekroczyliście linię, której nie wolno ruszać”
Decydujący cios. Lewandowski z dubletem
W 68. minucie Chicago dopięło swego. Lod podał prostopadle do Lewandowskiego, który w sytuacji sam na sam nie dał Kahlinie żadnych szans. Drugi gol Polaka, pełna kontrola i zasłużone prowadzenie Fire.
They don't call him Robert LewanGOALski for nothing! pic.twitter.com/6MXPSmYWTH
— Chicago Fire FC (@ChicagoFire) August 2, 2026
Charlotte próbowało jeszcze wyrównać, ale ich ofensywa kompletnie się zacięła. W drugiej połowie oddali tylko trzy strzały, z czego jeden w polu karnym. Brady zakończył mecz… bez żadnej interwencji.
Lewandowski: nowy rozdział, stary killer
Polak pokazał dokładnie to, z czego słynął w Europie: skuteczność, inteligencję w ruchu i umiejętność wykańczania akcji. Chicago ma wreszcie napastnika, który potrafi wygrać mecz w pojedynkę.
❗️ Robert Lewandowski po dwóch golach dla Chicago Fire:
— Meczyki.pl (@Meczykipl) August 2, 2026
– W meczu z Charlotte czułem się już dużo lepiej na boisku. Przychodząc do Chicago, wiedziałem, że potrzebuję okresu przygotowawczego. Każdy, kto zna się na piłce, też to chyba wiedział i raczej spodziewał się, że te… pic.twitter.com/mAOYT3vF3b












