
Maja Chwalińska z „dziką kartą” na Wimbledon! Polka zagra od pierwszej rundy.
Maja Chwalińska oficjalnie otrzymała „dziką kartę” do turnieju głównego Wimbledonu 2026, który rozpocznie się 29 czerwca. To decyzja, na którą czekali kibice w całej Polsce – i która otwiera przed 24‑letnią tenisistką ogromną szansę na kolejny wielkoszlemowy sukces.
🚨 OFICJALNIE: MAJA CHWALIŃSKA DOSTAŁA DZIKĄ KARTĘ DO WIMBLEDONU! ❗️
Polka została nagrodzona przez organizatorów przepustką do turnieju głównego i nie będzie musiała rozgrywać kwalifikacji.#zkortu | #Wimbledon | 📸 Roland Garros pic.twitter.com/YeVwhde9Ef
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) June 16, 2026
Spektakularny awans i presja kibiców przyniosły efekt
Chwalińska stała się jedną z największych sensacji tegorocznego Rolanda Garrosa. Startując od kwalifikacji, wygrała dziewięć meczów i dotarła aż do finału, gdzie uległa Mirrze Andriejewej. Ten niezwykły marsz przyniósł jej awans z 114. na 21. miejsce w rankingu WTA.
Jednak lista zgłoszeń do Wimbledonu została zamknięta, zanim Polka rozpoczęła swój paryski koncert. W momencie zamknięcia była jeszcze poza pierwszą setką, co oznaczało konieczność gry w kwalifikacjach – chyba że organizatorzy przyznają jej „dziką kartę”. Presja fanów, mediów i oficjalny wniosek Polskiego Związku Tenisowego zrobiły swoje. 16 czerwca All England Club ogłosił decyzję: Chwalińska gra w turnieju głównym.
Przeczytaj także – Lewandowski na celowniku MLS. Trener potwierdza rozmowy z Polakiem
Co daje „dzika karta”?
- Start od pierwszej rundy – bez konieczności gry w trzyrundowych kwalifikacjach.
- Lepsze rozstawienie – jako 21. rakieta świata Polka znajdzie się w gronie zawodniczek rozstawionych, co oznacza, że w pierwszych rundach uniknie najmocniejszych rywalek.
- Pewność finansowa i sportowa – udział w turnieju głównym to nie tylko prestiż, ale też solidna premia i możliwość dalszego awansu rankingowego.
Silna polska reprezentacja na londyńskiej trawie
W głównej drabince Wimbledonu zobaczymy aż cztery Polki:
- Igę Świątek (obrończynię tytułu),
- Maję Chwalińską,
- Magdę Linette,
- Magdalenę Fręch.
To jeden z najmocniejszych polskich składów w historii turnieju.
Przeczytaj także – Jubileuszowa koszulka Legii już dostępna! Biel, złoto i 110 lat historii
Symboliczny moment w karierze Chwalińskiej
Dla Mai będzie to drugi występ w głównej drabince Wimbledonu – pierwszy zanotowała w 2022 roku, gdy po przejściu kwalifikacji dotarła do drugiej rundy. Teraz wraca jako zawodniczka z absolutnej światowej czołówki, z ogromnym rozpędem i poparciem kibiców.
Co dalej?
Wimbledon startuje 29 czerwca, a forma Chwalińskiej po paryskim finale rozbudziła w Polsce wielkie nadzieje. Jeśli utrzyma poziom z Rolanda Garrosa, może być jedną z najciekawszych bohaterek turnieju.















