
Nigdy nie widzieliśmy, by legenda United, Paul Scholes, zachęcał zawodnika Manchesteru United do podpisania kontraktu z rywalami Chelsea, ale w przypadku Kobbie Mainoo Scholes był tak sfrustrowany i zły na to, jak Amorim traktował największego talentu klubu. Ruben Amorim to już historia, Mainoo się zestarzał (z nieco większym kontaktem na ziemi), pojawił się wcześniej niezadowolony supertalent, a klub zgodził się na dalszą drogę.
W pierwszym meczu Michaela Carricka jako tymczasowego menedżera Man United, Kobbie Mainoo wrócił do wyjściowej jedenastki. Manchester City został zatopiony na Old Trafford, a 20-latek stał na miejscu przez cały mecz. W ten sposób przerwała się ciągła seria spadków Mainoo, gdzie za pomocą różnych wiadomości w mediach społecznościowych nie ukrywał, jak ciężkie było włożyć go do zamrażarki przez Amorim. Mainoo był już na dobrej drodze z Old Trafford w zimowym oknie transferowym, co zakończyło się odejściem Amorima na początku stycznia.
PRZECZYTAJ: Andreas Schelderup zmienił samego Mourinho!
Od tego czasu Mainoo regularnie gra w wyjściowej jedenastce Carricka – i dostarczał swoje zadania. W ciągu ostatniego miesiąca różne angielskie media relacjonowały negocjacje, które mają zapewnić, że 20-latek nie straci koncentracji na swoim kontynuacji na Old Trafford, a teraz strony się zgodzą, jak podano.
Bo według dziennikarza United, Samuela Luckhursta (obecnie dla The Sun), United i Mainoo uzgodnili pięcioletni kontrakt, w którym to tylko kwestia czasu, zanim zostanie ogłoszone przedłużenie.
Czytaj o angielskich klubach: Paul Scholes wskazuje na zawodnika, który rozwiąże „wszystko” w Manchesterze United
Mainoo ponownie wyróżnił się wielkimi akcjami w bardzo ważnym sobotnim zwycięstwie 0-1 nad Chelsea, nawet ewentualna zmiana menedżera nie powinna powstrzymywać Mainoo przed dalszą karierą w klubie w sercu.















