
Było dużo emocji, gdy Nicklas Bendtner przyszedł do Eliteserien jako zawodnik RBK w 2017 roku. Minęło już trochę czasu, odkąd Duńczyk był w najlepszym wydaniu jako Lord Bendtner w Arsenalu, ale nigdy nie robi się nudno, gdy Bendtner pojawia się na boisku i poza nim. W 2019 roku Lerkendal dobiegł końca, a kolejna rzecz, która się wydarzyła, dała duńskiej gwieździe to, czego dziś żałuje jako zbyt wczesnej emerytury.
W 2019 roku wystąpił gościnnie w FC Kopenhaga, ale po 9 meczach w pierwszym zespole i 4 w rezerwach współpraca zakończyła się. Bendtner ostatecznie przeszedł na emeryturę w wieku 31 lat. Teraz Duńczyk zdaje sobie sprawę, że było zdecydowanie za wcześnie.
PRZECZYTAJ: Arsenal czeka trudną konkurencję o napastnika za 100 milionów funtów – Barcelona rzuca się w wir walki
„Żałuję, że przerwałem karierę zbyt wcześnie. Powinienem był grać jeszcze trzy, cztery lata. Nie ma o tym wiele do powiedzenia. Ale nadeszła korona i było to trochę dziwne. Nie miałem już kontraktu z FCK, a gdy nie było żadnych ofert, które wydawałyby mi się atrakcyjne, odpuściłem,” mówi teraz Bendtner dla TV2 Sport.
Czytaj dalej F7: Dwóch gigantów Premier League rzuca się w rywalizację o Andreasa Schjelderupa
Wszystko o meczach Mistrzostw Świata na żywo















