
Coming out Thomasa Hitzlspergera. Piłkarz po latach odsłania kulisy milczenia.
Hitzlsperger wraca do momentu coming outu i ujawnia, jak głęboko ukrywana prawda wpływała na jego życie, karierę i psychikę. Po latach mówi wprost: „Przez długi czas zaprzeczałem swojej orientacji”.
Droga od milczenia do odwagi
Były reprezentant Niemiec Thomas Hitzlsperger w 2014 roku publicznie ogłosił, że jest gejem. Zrobił to dopiero rok po zakończeniu kariery, bo – jak przyznaje – nie wierzył, że piłkarz wciąż aktywny mógłby funkcjonować w szatni po takim wyznaniu.
W podkaście NDR wrócił do tamtego okresu i opowiedział o latach życia w napięciu, strachu i samotności.
🏳️🌈 Coming out
A year after his retirement as a player in 2013, former Aston Villa and Germany midfielder Thomas Hitzlsperger came out in a newspaper interview – in his own words, he tells FFT why he made that decision and what life has been like since.
🎤 @GrantShub… pic.twitter.com/TJMgWkdgBF
— FourFourTwo (@FourFourTwo) September 24, 2026
Kariera pełna klubowych zmian
- wychowanek Bayernu Monachium,
- transfer do Aston Villi,
- powrót do Niemiec i pięć lat w Stuttgarcie,
- krótkie epizody w Lazio, West Hamie i Wolfsburgu,
- zakończenie kariery w Evertonie w 2013 roku.
W tym czasie rozegrał 52 mecze dla reprezentacji Niemiec.
Przeczytaj także – Mija 11 lat od najbardziej niewiarygodnego występu Lewandowskiego
„Sześć miesięcy w Rzymie to było piekło”
Najtrudniejszy moment przyszedł po transferze do Lazio. Hitzlsperger wspomina, że presja otoczenia była nie do zniesienia.
- Koledzy z drużyny ciągle pytali o żonę i dzieci.
- W szatni czuł narastające napięcie, stres, a nawet fizyczne objawy – „zaczynałem się pocić”.
- Nie miał nikogo, komu mógłby zaufać.
- W pewnym momencie pomyślał: „Muszę się stąd wynieść”.
To właśnie wtedy poczuł, że jego życie zaczyna się rozpadać.
Przeczytaj także – Niemcy na kolanach. Polak zdominował każdy fragment gry.
Lata zaprzeczania
Hitzlsperger przyznaje, że przez długi czas nie akceptował własnej orientacji. Wychował się w katolickiej rodzinie, co – jak mówi – dodatkowo utrudniało mu zrozumienie siebie.
Moment przełomowy nastąpił dopiero po rozmowach z bliskimi. Większość zareagowała ze zrozumieniem, ale strach przed reakcją świata futbolu był ogromny.
„Społeczeństwo się zmieniło, ale problem nie zniknie”
Dziś 44-latek podkreśla, że sytuacja osób LGBT+ w sporcie jest lepsza niż dekadę temu, choć wciąż daleka od idealnej.
„Nigdy nie będzie państwa, w którym wszyscy będą supertolerancyjni”.
„Zawsze znajdą się osoby, które tego nie zaakceptują”.
Mimo to uważa, że jego coming out był konieczny – dla niego samego i dla innych sportowców, którzy wciąż boją się mówić o sobie.
Znaczenie jego historii
Hitzlsperger pozostaje jednym z nielicznych piłkarzy z topowego poziomu, którzy zdecydowali się na coming out. Jego opowieść pokazuje, jak silne tabu wciąż istnieje w świecie futbolu i jak wiele odwagi wymaga przełamanie go.












