Real Madryt pokonał w środowym meczu Ligi Mistrzów Union Berlin 1-0

3
Bellingham z najlepszym bramkowym startem w historii Realu Madryt! (zdjęcie: Transfery Piłkarskie, X)

Real Madryt wywalczył komplet punktów w rywalizacji z Unionem Berlin. Ponownie kluczowy okazał się Jude Bellingham, który w doliczonym czasie gry strzeli zwycięskiego gola.

Jude Bellingham od pierwszych chwil na Santiago Bernabeu zachwyca kibiców Realu Madryt. W środę przeciwko Unionowi Berlin strzelił już swojego szóstego gola w tym sezonie.

Jego bramka w doliczonym czasie gry pozwoliła Królewskim na zdobycie kompletu punktów w pierwszej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Przeczytaj: „Chciałem Harry’ego Kane’a w Manchesterze United”

Hiszpański gigant bardzo długo męczył się z niżej notowanym rywalem, który skutecznie bronił dostępu do własnej bramki. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, piłka trafiła pod nogi Anglika, który znów zrobił z tego pożytek.

– Byliśmy cierpliwi. Wiedzieliśmy, że w końcówce będziemy mieli sytuacje, dlatego cały czas próbowaliśmy. Zmarnowaliśmy dużo sytuacji, ale na końcu miałem szczęście znaleźć się w odpowiednim miejscu, by trafić. To był trudny mecz, w którym kluczowy był atak pozycyjny i szukanie przestrzeni. Pokazaliśmy dobrą mentalność i dzięki naszej motywacji wygraliśmy.

– To nie była moja najładniejsza bramka. Ja skupiam się na tym, aby cały czas być w grze i tworzyć okazje dla moich kolegów. Nie spodziewałem się takiego początku. Wierzyłem, że poradzę sobie dobrze. Na razie idzie mi świetnie, ale stąpam twardo po ziemi i pozostaję spokojny. Oby to się utrzymało – wyznał Bellingham.

Przeczytaj: Thomas Tuchel wyjaśnia, dlaczego Man Utd ma problemy w tym sezonie