Simeone zaatakował w Atlético – Nie udało mu się dotrzeć do zawodnika

0

Teraz, gdy wieczny numer trzy w La Lidze zaczął rozumieć swojego wieloletniego trenera, Diego Simeone, nie prowadzi już z taką intensywnością i uwagą, które uczyniły go jednym z wielkich zawodników europejskiej piłki.

Patrząc norweskim (i rozsądnym) wzrokiem, widzimy, że potencjał napastnika Alexandra Sørloth jest niedostatecznie wykorzystywany, a teraz pojawiają się informacje ze stolicy Hiszpanii, że dotyczy to jeszcze więcej. Sørloth wciąż dochodzi do siebie po kontuzji i nie mógł się wnieść na początku sezonu. – Zazwyczaj w trzech meczach zdobywałby 2 do 3 goli.

Czytaj dalej o angielskich klubach: Arsenal zdobywa nowy tytuł – z szóstym najlepszym napastnikiem Premier League

Argentyński trener ma trudności z nawiązaniem chemii z zespołem na początku sezonu.


Diego Simeone zaczyna być kwestionowany jako menedżer Atlético Madryt po porażce 0:3 z Athletic Club i rozpoczęciu La Ligi z zaledwie siedmioma punktami z możliwych dwunastu. Argentyńczyk jest również w ostatnim roku kontraktu – umowa wygasa 30 czerwca 2027 roku – a wymagania wobec gry zespołu rosną z każdym kolejnym meczem.

Wynik na San Mamés zwiększył presję po czterech rundach ligowych. Atlético zdobyło siedem punktów przed wyjazdem do Bilbao, ale dwa szybkie gole tuż po przerwie całkowicie odwróciły przebieg meczu na korzyść gospodarzy, zanim Oihan Sancet podwyższył na 3-0.


Pytania zadane po słabszym okresie Atlético

Porażki nie da się wyjaśnić samymi liczbami bramek. Drużyna Cholo Simeone miała 62 procent posiadania piłki, ale nie potrafiła przemienić kontroli piłki w okazje, które mogłyby zmienić losy meczu, gdy Athletic objęło prowadzenie.

Sam trener przejął część odpowiedzialności po meczu. Simeone przyznał, że sztab trenerski nie przygotował drużyny wystarczająco dobrze na początek drugiej połowy – dokładnie w tym okresie, gdy Athletic zdobyło swoje pierwsze dwie bramki.

Słaba forma wywołała krytykę trenera. Mati Prats wskazał bezpośrednio na Simeone jako na tego, który musi znaleźć rozwiązanie – teraz, gdy okno transferowe się zamknęło, a szum wokół nazwisk takich jak Julián Álvarez opadł.

Sytuację pogarszają warunki kontraktowe. Trener, który dołączył do klubu w grudniu 2011 roku, podpisał ostatnie przedłużenie kontraktu do 2027 roku – co czyni ten sezon kluczowym dla jego przyszłości po ponad dekadzie na ławce.

Przeczytaj: Myśli, że Liverpool w panice podpisał legendę Realu Madryt Dani Carvajala


Problemy na wyjeździe ponownie się pojawiają

Jedną z rzeczy, które Atlético musi poprawić, jest bilans wyjazdowy. Porażka w Bilbao ponownie ujawniła wyzwania, które również charakteryzowały się poprzednim sezonem – zwłaszcza gdy drużyna traciła kontrolę w meczach na wyjeździe z Metropolitano.

Początek LaLigi również nie pozostawia miejsca na błędy. Po czterech kolejkach Atlético traci pięć punktów do FC Barcelony, która wygrała wszystkie mecze i już straciła punkty w dwóch spotkaniach – mimo że celem sezonu jest walka o czoło.

Kontekst nie ułatwia dalszej drogi. Simeone musiał zmagać się z problemami ofensywnymi z powodu nieobecności Jonathana Davida i Alexandra Sorlotha, podczas gdy Julián Álvarez wrócił do meczu przeciwko Athletic po nieobecności w drużynie.


Harmonogram meczów zwiększa presję

Nadchodzące mecze pokażą zdolność zespołu do odpowiedzi. W terminarzu zaplanowano wyjazdowy mecz z Realem Sociedad na Anoeta, a następnie spotkanie Ligi Mistrzów z Liverpoolem na Anfield – dwa wyjazdowe spotkania wymagające natychmiastowej poprawy w porównaniu do tego, co pokazano na San Mamés.

Kibice obecnie wspierają trenera, ale wyniki będą miały ogromny wpływ na jego ostatni rok kontraktu w Hiszpanii. Cholo Simeone będzie musiał poprawić grę na wyjazdach i zdobywać punkty w nadchodzących rundach – zanim debata o jego przyszłości przejdzie z zewnętrznej krytyki do wewnętrznej decyzji w Atlético Madryt.

Barcelona ma pełne zasoby w La Lidze, podczas gdy Atlético Madryt widzi coraz większą przepaść jako samochód, który bardzo trudno odrobić.

Brak postów do wyświetlenia