
„Zmienił całą Norwegię.” Erling Haaland, po zwycięstwie nad Brazylią i historycznym awansu do ćwierćfinału, był w filozoficznym rogu. To sportowy wyczyn i narodowa duma, która na długo odcisnie swoje piętno. Po śledzeniu wydarzeń na Times Square, w Miami, na stadionie, ale co ważniejsze – tutaj, w domu w naszym rozległym kraju, wielu prawdopodobnie się z tym zgadza. A co następny krok? Chodzi o to, by zabrać zawody Pucharu Świata „do domu”.
Niedługo po tym, jak nawet 120 000 osób oddało hołd naszym bohaterom Mistrzostw Świata w Karl Johan i w kierunku Pałacu Królewskiego, kilka partii politycznych wyraziło poparcie dla organizacji Mistrzostw Świata na własnym terenie, w nordyckiej współpracy.
PRZECZYTAJ: Liverpool daje Arne Slotowi „zielone światło” na podjęcie wymagającej pracy trenerskiej
Norwegia, Szwecja, Dania i Finlandia rozważały wspólny wniosek o udział w Mistrzostwach Europy w 2017 roku, ale plany zostały porzucone, częściowo dlatego, że kraje nie byłyby w stanie spełnić wymagań dotyczących obiektów stadionowych. Wciąż nie mamy niezbędnych udogodnień, ale jeśli jest wola i siła do realizacji, jest to możliwe.
Przeczytaj na Radiosporten: Gigant Premier League zdał sobie sprawę, że Sander Berge to pomocnik, który potrafi „wejść prosto i zagrać”
Kolejne mistrzostwa, o które Norwegia może zgłosić się jako gospodarza, to Mistrzostwa Europy w 2036 roku oraz Mistrzostwa Świata w 2038 roku.
Jesteśmy gotowi?















