
Polka bez litości, ukraińskie media bez złudzeń. Chwalińska rozbiła rywalkę w Singapurze.
Maja Chwalińska znów zrobiła wrażenie na światowych mediach. Jej błyskawiczne zwycięstwo nad Ołeksandrą Olijnykową w drugiej rundzie WTA 500 w Singapurze odbiło się szerokim echem szczególnie na Ukrainie, gdzie dziennikarze nie pozostawili złudzeń: ich reprezentantka nie miała żadnych szans.
Dominacja od pierwszych minut
Choć pierwszy gem wyglądał obiecująco dla Ukrainki, później rozpoczął się jednostronny spektakl. Chwalińska przejęła pełną kontrolę nad meczem, wygrywając 6:0, 6:1 w zaledwie godzinę. Dla polskiej finalistki tegorocznego Rolanda Garrosa był to pokaz siły, precyzji i konsekwencji.
Ukraińskie portale zgodnie podkreślały, że Olijnykowa nie była w stanie nawiązać walki. W relacjach dominowały mocne sformułowania:
- „Była bez szans” – Champion
- „Nie zdołała nawiązać walki” – Sport.ua
- „Przegrała w bajglu” – Xsport.ua
Przeczytaj także – Gwiazdy na jednej scenie – Świątek kontra najlepsze w Seulu
Ukraińskie media: pełne uznania dla Polki
Dziennikarka Sofia Kulay zwróciła uwagę na perfekcję Chwalińskiej:
„Finalistka Rolanda Garrosa 2026 zagrała perfekcyjnie – nie popełniła ani jednego podwójnego błędu serwisowego.”
Podkreślano również, że Olijnykowa, która w pierwszej rundzie pokonała Amerykankę Wolff, tym razem była całkowicie bezradna. Jej trzy podwójne błędy tylko pogłębiały przewagę Polki.
🇵🇱 MAJA CHWALIŃSKA W ĆWIERĆFINALE W SINGAPURZE!
Wróciła nasza 🐝 ! 6–0 6-1 rozbita została Ukrainka Oliynykova, a kolejna rywalką będzie Barbora Krejcikova 🇨🇿 lub Elise Mertens 🇧🇪#CzasNaTenis pic.twitter.com/W8z2ZBi0rf
— Sportowy Rytm Dnia (@SportowyRytm) September 23, 2026
Chwalińska wraca do serii zwycięstw
Media zauważyły, że Polka po raz pierwszy od paryskiego turnieju wygrała dwa mecze z rzędu. To sygnał, że jej forma ponownie idzie w górę, a Singapur może być miejscem, w którym Chwalińska znów pokaże tenis na poziomie wielkoszlemowym.
Przeczytaj także – Rafael Nadal wraca na kort! Tenisowa legenda szykuje wielki pokaz
Drugie starcie, drugi nokaut
Xsport.ua przypomniał, że to nie pierwszy pojedynek obu zawodniczek. Dwa lata temu również górą była Polka. Tym razem jednak różnica poziomów była jeszcze bardziej widoczna – Olijnykowa zdołała ugrać tylko jednego gema.
Podsumowanie
Mecz w Singapurze był demonstracją siły Mai Chwalińskiej. Ukraińskie media nie próbowały szukać usprawiedliwień – zgodnie podkreślały, że Polka była zbyt mocna, zbyt szybka i zbyt precyzyjna, by Olijnykowa mogła myśleć o czymkolwiek więcej niż honorowym gemie.
Chwalińska melduje się w ćwierćfinale, a jej gra znów zaczyna przypominać tę z paryskich kortów. Jeśli utrzyma ten poziom, Singapur może być kolejnym przystankiem w jej drodze po duże sukcesy.













