Ukraińskie media po meczu Chwalińskiej. „Nie miała szans”

0
Ukraińskie media w szoku. Chwalińska zmiotła rywalkę w godzinę. Zdjęcie - Iván Aguilar, x.

Polka bez litości, ukraińskie media bez złudzeń. Chwalińska rozbiła rywalkę w Singapurze.

Maja Chwalińska znów zrobiła wrażenie na światowych mediach. Jej błyskawiczne zwycięstwo nad Ołeksandrą Olijnykową w drugiej rundzie WTA 500 w Singapurze odbiło się szerokim echem szczególnie na Ukrainie, gdzie dziennikarze nie pozostawili złudzeń: ich reprezentantka nie miała żadnych szans.

Dominacja od pierwszych minut

Choć pierwszy gem wyglądał obiecująco dla Ukrainki, później rozpoczął się jednostronny spektakl. Chwalińska przejęła pełną kontrolę nad meczem, wygrywając 6:0, 6:1 w zaledwie godzinę. Dla polskiej finalistki tegorocznego Rolanda Garrosa był to pokaz siły, precyzji i konsekwencji.

Ukraińskie portale zgodnie podkreślały, że Olijnykowa nie była w stanie nawiązać walki. W relacjach dominowały mocne sformułowania:

  • „Była bez szans”Champion
  • „Nie zdołała nawiązać walki”Sport.ua
  • „Przegrała w bajglu”Xsport.ua

Przeczytaj także – Gwiazdy na jednej scenie – Świątek kontra najlepsze w Seulu

Ukraińskie media: pełne uznania dla Polki

Dziennikarka Sofia Kulay zwróciła uwagę na perfekcję Chwalińskiej:

„Finalistka Rolanda Garrosa 2026 zagrała perfekcyjnie – nie popełniła ani jednego podwójnego błędu serwisowego.”

Podkreślano również, że Olijnykowa, która w pierwszej rundzie pokonała Amerykankę Wolff, tym razem była całkowicie bezradna. Jej trzy podwójne błędy tylko pogłębiały przewagę Polki.

Chwalińska wraca do serii zwycięstw

Media zauważyły, że Polka po raz pierwszy od paryskiego turnieju wygrała dwa mecze z rzędu. To sygnał, że jej forma ponownie idzie w górę, a Singapur może być miejscem, w którym Chwalińska znów pokaże tenis na poziomie wielkoszlemowym.

Przeczytaj także – Rafael Nadal wraca na kort! Tenisowa legenda szykuje wielki pokaz

Drugie starcie, drugi nokaut

Xsport.ua przypomniał, że to nie pierwszy pojedynek obu zawodniczek. Dwa lata temu również górą była Polka. Tym razem jednak różnica poziomów była jeszcze bardziej widoczna – Olijnykowa zdołała ugrać tylko jednego gema.

Podsumowanie

Mecz w Singapurze był demonstracją siły Mai Chwalińskiej. Ukraińskie media nie próbowały szukać usprawiedliwień – zgodnie podkreślały, że Polka była zbyt mocna, zbyt szybka i zbyt precyzyjna, by Olijnykowa mogła myśleć o czymkolwiek więcej niż honorowym gemie.

Chwalińska melduje się w ćwierćfinale, a jej gra znów zaczyna przypominać tę z paryskich kortów. Jeśli utrzyma ten poziom, Singapur może być kolejnym przystankiem w jej drodze po duże sukcesy.

Brak postów do wyświetlenia