
Kluby Championship odrzucają wprowadzenie VAR. Temat zamknięty na dłużej.
Niektóre dyskusje w świecie futbolu potrafią ciągnąć się bez końca, krążąc wciąż wokół tych samych argumentów. Jednak czasem zapada decyzja, która definitywnie ucina debatę. Tak właśnie stało się w sprawie VAR w Championship.
Zdecydowane „nie” dla systemów wideo w drugiej klasie rozgrywkowej
Jak informuje BBC, kluby EFL Championship jednogłośnie odrzuciły możliwość wprowadzenia systemu wideoweryfikacji od przyszłego sezonu. Co więcej, temat został zamknięty na tyle stanowczo, że nie ma większych szans, by powrócił na stół negocjacyjny w najbliższych latach.
Warto podkreślić, że nie chodziło o pełnoprawny VAR znany z Premier League. Proponowany system — Football Video Support — był jego uproszczoną wersją, wymagającą mniejszych nakładów finansowych i organizacyjnych. Każdy trener miałby do dyspozycji dwie interwencje na mecz, podobnie jak w niektórych sportach amerykańskich.
Mimo to kluby były zdecydowanie przeciwne jakiejkolwiek formie technologicznej ingerencji.
Championship clubs have turned down the chance to introduce a version of the VAR system for next season ❌
Right call? 🤔#BBCFootball pic.twitter.com/2h2KXYzoYy
— BBC Sport Wales (@BBCSportWales) April 21, 2026
Dlaczego kluby powiedziały „nie”?
Wśród głównych argumentów pojawiły się:
- obawy o wpływ na doświadczenie kibiców,
- koszty wdrożenia, które dla wielu klubów byłyby zbyt wysokie,
- ryzyko wydłużania meczów i zakłócania ich płynności.
Głosowanie nie pozostawiło żadnych wątpliwości — sprzeciw był przytłaczający.
Przeczytaj także – Man Utd chce pozyskać najlepszego defensywnego pomocnika na świecie
Trenerzy chcieli zmian, ale ich głos niewiele znaczył
W ostatnich miesiącach kilku menedżerów Championship publicznie apelowało o wprowadzenie jakiejś formy wsparcia wideo.
- Philippe Clement, szkoleniowiec Norwich, po kontrowersyjnym rzucie karnym przeciwko Ipswich stwierdził, że są „momenty, w których brakuje VAR-u, aby podjąć właściwe decyzje”.
- Gerhard Struber, były trener Bristol City, argumentował, że statystyki pokazują większą sprawiedliwość decyzji przy użyciu VAR.
Jednak to kluby, a nie menedżerowie, mają decydujący głos — i ten głos był jednoznaczny.
Przeczytaj także – Manchester United rusza po „nowego Neymara”. Oferta już w drodze
Europa idzie w inną stronę
Warto zauważyć, że VAR funkcjonuje już w drugich ligach Hiszpanii, Włoch i Niemiec. Angielska Championship pozostaje więc wyjątkiem wśród czołowych europejskich rozgrywek.
Na ten moment jednak temat jest zamknięty. Kluby wypowiedziały się jasno, a władze ligi ich stanowisko zaakceptowały.
Co dalej?
Na razie nic nie wskazuje na to, by rozmowy o VAR lub jego alternatywach miały szybko wrócić. Championship pozostanie więc jedną z ostatnich dużych lig bez technologicznego wsparcia arbitrów — przynajmniej w najbliższej przyszłości.











