
F1 na zakręcie. Kierowcy buntują się przeciw algorytmom. „To beznadziejny sposób na ściganie”.
Formuła 1 znów znalazła się w centrum technologicznej debaty, która tym razem uderza w samo serce rywalizacji — kontrolę nad bolidem. Coraz głośniej słychać głosy kierowców, że współczesne maszyny zaczynają „jeździć same”, a algorytmy sterujące jednostkami napędowymi wpływają na wyniki bardziej niż umiejętności zawodników.
Algorytmy kontra kierowcy — konflikt narasta
Punktem zapalnym okazał się weekend na Spa-Francorchamps. Oscar Piastri, mimo świetnego tempa, tracił na prostych względem Lando Norrisa. McLaren szybko wyjaśnił, że winne są samouczące się elementy jednostki napędowej, które analizują każdy przejazd i automatycznie dobierają strategię oddawania energii. System reaguje na wiatr, przyczepność, temperaturę asfaltu — i potrafi zachować się inaczej niż oczekuje kierowca.
Piastri nie owijał w bawełnę. Jego słowa odbiły się szerokim echem w padoku:
„Kiedy o ustawieniu na starcie decydują komputery, które zachowują się dobrze lub źle, to jest to beznadziejny sposób na ściganie.”
Australijczyk uważa, że problem jest głęboko zakorzeniony w obecnych przepisach silnikowych. Nawet planowane na 2028 rok zmiany w rozkładzie mocy mogą nie wystarczyć, by oddać kierowcom pełną kontrolę nad tym, jak ich bolidy wykorzystują energię.
Oscar Piastri reconhece desafios da McLaren para 2026
Oscar Piastri manifestou a sua determinação em reverter a situação da McLaren, apesar de um resultado agridoce no Grande Prémio da Hungria de Fórmula 1. O piloto australiano, que liderou parte da corhttps://t.co/87gO8TS0WR pic.twitter.com/VHzBCRiqeE
— Auto Gear (@AutoGear_PT) August 6, 2026
FIA odpowiada: zakazu nie będzie
W obliczu rosnącej frustracji kierowców, głos zabrał Nikolas Tombazis z FIA. Federacja nie zamierza zakazywać algorytmów — i jasno tłumaczy dlaczego.
Według Tombazisa współczesne jednostki napędowe są tak skomplikowane, że człowiek nie byłby w stanie racjonalnie zarządzać wszystkimi parametrami w czasie rzeczywistym. Gdyby kierowcy mieli pełną kontrolę nad energią, zużywaliby ją zbyt szybko na wyjściach z zakrętów, co dramatycznie obniżałoby prędkości na końcach prostych. To z kolei wymusiłoby stosowanie cięższych akumulatorów, a bolidy stałyby się wolniejsze i mniej efektywne.
Tombazis przyznaje jednak, że obecne przepisy są bardziej skomplikowane, niż FIA by sobie życzyła. Zapowiadane zmiany mają uprościć system i oddać kierowcom nieco więcej kontroli, ale jedno jest pewne — samouczące się algorytmy pozostaną integralną częścią F1.
Przeczytaj także – Gwiazda City pakuje walizki. Zaskakujący kierunek zamiast Włoch
Technologia czy kierowca — kto naprawdę wygrywa?
Debata dotyka fundamentalnego pytania o przyszłość sportu. Formuła 1 od lat balansuje między czystą rywalizacją kierowców a wyścigiem technologicznym. Obecny bunt pokazuje, że granica zaczyna się przesuwać zbyt mocno w stronę komputerów.
Kierowcy chcą decydować o swoim tempie. Zespoły chcą maksymalnej efektywności. FIA chce utrzymać równowagę. A kibice? Kibice chcą emocji, które rodzą się z ludzkiej rywalizacji, nie z algorytmicznej kalkulacji.
Przeczytaj także – Rewolucja sędziowska w La Liga. Nowe przepisy zmieniają futbol przed startem sezonu













