
Menedżer Liverpoolu Andoni Iraola był pełen pochwał dla Alexandra Isaka po zwycięstwie swojej drużyny 2-0 na wyjeździe z Ipswich Town. To starcie dało nowo mianowanemu baskijskiemu trenerowi pierwszą trójkę w Premier League, podnosząc The Reds na piąte miejsce w tabeli.
Isak przesądził o wyniku meczu jeszcze przed przerwą. Już po sześciu minutach podwyższył na 1-0 przy bliższym słupku po przygotowaniu Cody’ego Gakpo – to była jego pierwsza asysta dla klubu. Trzy minuty później dołożył perełkę: szybkie ruchy nogami, minął bramkarza Kjella Scherpena i wpakował piłkę do pustej bramki.
Przeczytaj: Ajax buduje wymarzony zespół dla Míchela – kolejny transfer na miejscu
To były drugie i trzecie gole Isaka w sezonie ligowym, a już tyle, ile zdobył w swoim debiutanckim, pełnym kontuzji sezonie na Anfield pod wodzą Arne Slota.
Zwycięstwo przyszło w kluczowym momencie dla Iraoli, która zremisowała w pierwszych dwóch meczach i odczuwała presję po burzliwym lecie. Po meczu ulga była widoczna.
„Naprawdę potrzebowaliśmy tego pierwszego zwycięstwa. Zachowaliśmy czyste konto i dobrze kontrolowaliśmy mecz. Zwłaszcza w pierwszej połowie byliśmy mocni, podczas gdy druga połowa to zupełnie inny rodzaj historii – może nie tak dobra, ale dostaliśmy to, czego potrzebowaliśmy,” powiedział Iraola.
Iraola zrzuca dwóch uznanych zawodników Liverpoolu do składu na Ligę Mistrzów
Iraola o Isak: „Nasza gra dotyczy innych rzeczy”
Alexander Isak i Liverpool są zachwyceni.
Iraola nie miał wątpliwości co do jakości, jaką Szwed wnosi do drużyny, ale podkreślił, że jego oczekiwania wobec napastnika wykraczają daleko poza asysty.
„To dla nas ogromny zawodnik. Moje wymagania wobec niego raczej nie dotyczą liczby goli – wiem, że jest w dobrej formie i gole przyjdą. Nasza gra to bardziej wszystko inne: jak może pomóc drużynie na różnych etapach gry. Ale oczywiście cieszy mnie, że rozegrał już dwa pełne mecze i trafił do siatki. Bardzo się cieszę, że jest w składzie.
„Dziś byliśmy znacznie lepsi w pressing w pierwszej połowie. Wygraliśmy piłkę wysoko i znaleźliśmy go w dobrych pozycjach. Jeśli musimy przesuwać piłkę niżej, trudniej jest go wykorzystać. To więc chodzi o wspólny impuls, by postawić naszego numer dziewiątko w sytuacjach, które nam dziś pokazał,” podsumował Iraola.















