Zrozumcie, dlaczego Juventus oddał Federico Chiesę Liverpoolowi za jakiś czas i nic

0

Kiedy Liverpool podpisał kontrakt z Federico Chiesą za marne 13 milionów euro w 2024 roku, większość ludzi myślała, że osiągnęli najlepszą okazję wszech czasów. Bohater mistrzostw Europy, włoski reprezentant w szczytowej formie, a za tę cenę? To musiał być prezent z Turynu.

Ale dwa lata później sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Chiesa został teraz pominięty w kadrze Liverpoolu na Ligę Mistrzów pod wodzą Andoniego Iraoli, a pytania napływają: Co poszło nie tak? I dlaczego Juventus tak chętnie pozbył się jednej z największych włoskich gwiazd?

Przeczytaj: Ajax buduje wymarzony zespół dla Míchela – kolejny transfer na miejscu


Nadmiar w Turynie – mimo 11 goli

Chiesa miał solidny sezon 2023/24, zdobywając 11 goli i dwie asysty. Mimo to był postrzegany jako zbędny w Juventusie. Jego kontrakt dobiegał końca, a klub chciał pozbyć się jego pensji. Ale cena zaskoczyła wszystkich.

Włoski ekspert piłkarski Stefano Buonfino wyjaśnia na Transfermarkt, dlaczego Juventus pozwolił mu odejść i nic nie robił:

„Chiesa po prostu nie spełnił wymagań w Juventusie. Po pierwsze, poważna kontuzja kolana, której doznał w styczniu 2022 roku, pozostawiła duży ślad. Nawet po powrocie przez miesiące walczył, by w pełni zaufać własnemu ciału,” powiedział Buonfino.

Dodaje:

„Dodatkowo często był wykorzystywany jako napastnik wspierający – rola, w której zupełnie nie pasuje. To prawdziwy skrzydłowy i to właśnie tam osiąga swoje najlepsze formy. Połączenie historii kontuzji, złej pozycji i wysokich pensji sprawiło, że Juventus po prostu nie chciał go dłużej zatrzymać.

Ipswich kontra Liverpool: Starcie Premier League na Portman Road


Cena porównywana do „żartu”

Kilku obserwatorów wskazywało wówczas, że kwota transferowa była absurdalnie niska – zwłaszcza biorąc pod uwagę to, ile Liverpool wcześniej płacił za takich zawodników jak El Hadji Diouf (2002) i Emile Heskey (2000). Chiesa, z euroaureolą z 2020 roku, powinien był kosztować fortunę. Zamiast tego został sprzedany za ułamek swojej rzeczywistej wartości rynkowej.


Od zamachu stanu do koszmaru

Dla kibiców Liverpoolu transfer wydawał się prezentem. Bohater Mistrzostw Europy 2020, energiczny Włoch z zapałem i techniką – za tę cenę? To było niemal zbyt dobre, by było prawdziwe.

A może tak było.

Chiesa miał ogromne trudności z ugruntowaniem swojej pozycji na Anfield. Pod wodzą Arne Slota ledwo nabrał pewności siebie, a pod kierownictwem Iraoli sytuacja się nie poprawiła. Po dwóch pełnych sezonach w koszulce Liverpoolu rozegrał tylko 50 meczów we wszystkich rozgrywkach – to bardzo skromny wynik jak na zawodnika jego kalibru.


📊 Statystyki, które mówią same za siebie

TurniejMeczeCeleAsysty
Premier League3221
Liga Mistrzów811
Puchar Anglii510
Puchar EFL513
Razem5055

Źródło: Transfermarkt (stan na 03.09.26)


Teraz Liverpool ma kosztowny problem: zawodnika, który prawie nie gra, ale wciąż ma nazwisko i przeszłość, które budzą oczekiwania. Dla samego Chiesy czas w Premier League staje się rozdziałem, o którym wolałby zapomnieć.

Pytanie brzmi, czy kiedykolwiek będzie miał okazję napisać nowy, bardziej pozytywny rozdział – czy też „zamach stanu” Liverpoolu okaże się jednym z najdroższych błędnych inwestycji klubu w ostatnich latach.

Brak postów do wyświetlenia