
Po koszmarnym terminie transferowym Everton może być na dobrej drodze do pozyskania jednej z największych legend Premier League – Jamie’ego Vardy’ego. 39-letni napastnik jest bez klubu i gotowy na nowe wyzwania.
Everton nie zakończył okna transferowego spokojnie. Próba podpisania kontraktu z Florianem Balogunem z AS Monaco zakończyła się niepowodzeniem w ostatniej chwili, gdy 25-latek zmienił zdanie. A jakby tego było mało: Iliman Ndiaye opuścił klub i przeszedł do Manchesteru City w transakcji wartej 65 milionów funtów – a Beto został sprzedany Fiorentinie za 17 milionów funtów.
Przeczytaj: Darwin Núñez: „Nie chcę życzyć sobie koszmaru w Arabii Saudyjskiej”
Efekt? David Moyes został z Thierno Barrym jako jedynym ofensywnym zawodnikiem o starszym poziomie.
Vardy na ustach wszystkich
Według The Sun, Everton rozważa teraz niespodziewany transfer, by sprowadzić Jamie’go Vardy’ego za darmo. Napastnik opuścił włoski klub Cremonese po wygaśnięciu kontraktu i poluje na to, co prawdopodobnie będzie ostatnim klubem w jego legendarnej karierze.
Vardy skończy 40 lat w styczniu, ale nie zamierza w najbliższym czasie odkładać butów na wieszak. Chociaż nie jest już w szczytowej formie, jego wiara w własne umiejętności wciąż żyje i ma się dobrze – a z dziewięcioma golami w ostatnim sezonie Premier League (2024/25) pokazał, że wciąż ma co wnieść.
Odrzucił Wrexham – a czeka na mnie więcej ofert
Lato przyniosło plotki o wszystkim, od szokującego transferu do brazylijskiego klubu Sao Paulo, po pełen dramatów ofertę Wrexham w dniu końca okienka. Jednak Vardy odrzucił stawkę Roba McElhenneya i Ryana Reynoldsa i obecnie rozważa kilka opcji – w tym z włoskiej Serie A i amerykańskiej ligi MLS.
Tak właśnie Vardy myśli o przyszłości
W szczerym wywiadzie dla Untold UK na początku tego roku Vardy wyjaśnił, jak odnosi się do idei rzucenia pracy:
„Fizycznie i psychicznie, piłka nożna to zabójczy sport. Jest tak trudna zarówno dla ciała, jak i umysłu, że po prostu chcę o tym wszystkim zapomnieć. Ale oczywiście ją kocham. Gdybym tego nie robił, już bym nie grał,” powiedział.
A jeśli jego ciało wciąż jest w formie, był jasny:
„Na szczęście moje nogi wciąż mówią, że są w dobrym stanie,” dodał z uśmiechem.
Zapytany, czy wyobraża sobie przyszłość jako trener, Vardy odpowiedział wprost:
„Nie, absolutnie nie. Nigdy nie myślałem tak daleko w przyszłość. Jestem typem osoby, która bierze dzień po dniu – przesypia się i zobaczy, co przyniesie jutro. Zawsze taki byłem, nawet jeśli kogoś znajomego to irytuje.
Everton na desperackim polowaniu
Dla Evertonu chodzi równie mocno o prestiż, co o konieczność. Vardy ma na koncie 145 bramek w 342 meczach Premier League i choć wiek zaczyna na nim ciążyć, jego pewność siebie i wola zwycięstwa wciąż pozostają niezrównane.
Pytanie brzmi, czy Vardy zaakceptuje drugą szansę w najwyższej angielskiej lidze – czy też wolałby wyruszyć na nową przygodę za granicą. Jedno jest pewne: historia jest daleka od zakończenia.
Czytaj dalej F7: Erik Botheim gotowy walczyć ze starymi kolegami z zespołu w Bodø/Glimt o złoto w Eliteserien













