
Kasper Høgh został sprowadzony do Bodø/Glimt na początku 2024 roku. Po 103 meczach z imponującymi 54 golami i 22 asystami, podróż trwa dalej. We wtorek przyszło potwierdzenie, koszulka Celticu czeka na Duńczyka. W Glimt było to mocne pożegnanie.
„Przyszedłem z długimi włosami i kilkoma kilkoma kilogramami, z nieco innym nastawieniem. Szansa, którą wtedy dostałem, zmieniła moje życie i jestem z tego dumny. Zostałem dobrze przyjęty i wiedziałem, że jestem trochę inny. Szybko zorientowałem się, że muszę coś zmienić, a moja droga i droga zespołu była kompletnie szalona. Nie wiem, od czego zacząć, ale to była szalona podróż, Kasper Høgh zaczyna odwiedzać stronę Glimt.
PRZECZYTAJ: Roberto de Zerbi przekonał gwiazdę Tottenhamu – koniec z drobiazgowym, defensywnym Thomasem Frankiem!
Duńczyk był najlepszym strzelcem sezonu Ligi Europy 24/25. Zagrał w półfinale tego samego turnieju, a także został mistrzem ligi, mistrzem pucharu – oraz drogą do ósmego finału Ligi Mistrzów.
–Zawsze miałem sny, ale nigdy nie odważyłem się pomyśleć, że to się stanie w ten sposób. Grałem w dobrej drużynie, więc powód sukcesu mogę podziękować drużynie. Rozwój, jaki mieliśmy, wraz z magicznymi wieczorami w Aspmyra, czuć go w całym mieście, mówi wdzięczny Høgh.
Czytaj na F7: Xabi Alonso widział, czego Chelsea traci – powołuje dwóch weteranów Premier League
Teraz czeka na nas bone football w Celticu i nowe piłkarskie przygody. Życzymy Høghowi powodzenia w jego drodze!















