
Tomasz Sobania dokonał rzeczy pozornie niemożliwej — ukończył dwa maratony jednego dnia, domykając swój projekt 50 maratonów w 50 stanach USA w zaledwie 49 dni. Tym samym pobił wyczyn swojego sportowego idola, Deana Karnazesa, który ten sam dystans pokonał w 50 dni.
Polak, który przesunął granice wytrzymałości
Sobania od lat znany jest z ekstremalnych wyzwań biegowych, ale to przedsięwzięcie wyniosło go na zupełnie nowy poziom. Przebiegnięcie 50 maratonów w 49 dni oznacza średnio ponad 42 km dziennie — bez dnia przerwy, bez odpuszczania, z nieustanną walką z bólem, zmęczeniem i logistyką podróży przez całe Stany Zjednoczone.
Jego projekt był nie tylko sportowym wyzwaniem, ale także podróżą przez różnorodność amerykańskich krajobrazów: od pustyń Arizony, przez góry Kolorado, po wybrzeża Maine. Każdy stan, każdy maraton, każda meta — osobna historia.
Przeczytaj także – Podium dla Gutkowskiego! Kapitalny występ Polaka w Pucharze Świata
Dzień, który przejdzie do historii
27 czerwca stał się symbolicznym finałem. Tego dnia Sobania przebiegł dwa pełne maratony, aby skrócić czas całego wyzwania do 49 dni. To właśnie ten moment pozwolił mu prześcignąć Karnazesa, legendę ultramaratonów, którego osiągnięcie przez lata uchodziło za niemal niepodważalne.
Po przekroczeniu ostatniej mety Tomasz nie krył emocji:
– Jestem ogromnie szczęśliwy! Jutro planuję w końcu dłużej pospać, a później wybrać się do Central Parku, położyć na trawie i po prostu odpocząć – powiedział.
50 maratonów w 50 amerykańskich stanach w 49 dni. Tomasz Sobania polski ultramaratończyk w weekend ustanowił rekord. Do tej pory 50 maratonów w 50 stanach USA przebiegł jedynie amerykański ultramaratończyk Dean Karnazes – udało mu się to w 2006 roku. Sobania początkowo chciał… pic.twitter.com/ArCfwozNkm
— Paweł Żuchowski (@p_zuchowski) June 29, 2026
Dlaczego to osiągnięcie jest tak wyjątkowe?
- Skala wyzwania — 50 maratonów to 2100 km biegu.
- Tempo — 49 dni oznacza codzienny maraton, a czasem więcej.
- Logistyka — codzienne przemieszczanie się między stanami, regeneracja, odżywianie, sen.
- Presja porównania — Sobania mierzył się z rekordem jednego z najbardziej znanych ultramaratończyków świata.
To nie tylko sportowy sukces, ale także pokaz determinacji, dyscypliny i odporności psychicznej.
Przeczytaj także – Polska ma nowego lidera 400 metrów. Historyczny bieg 21‑latka z Łodzi
Nowy Jork jako symboliczna meta
Zakończenie projektu w Nowym Jorku, w pobliżu Central Parku, ma w sobie coś filmowego. Po tygodniach biegu przez Amerykę, Tomasz planuje po prostu… położyć się na trawie. Ten obrazek idealnie podsumowuje jego drogę: wielki wysiłek, wielkie emocje, a na końcu zwykła, ludzka potrzeba odpoczynku.
Co dalej dla Tomasza Sobani?
Choć na razie mówi o odpoczynku, trudno uwierzyć, że to koniec jego ekstremalnych projektów. Sobania wielokrotnie udowadniał, że potrafi przesuwać granice — zarówno swoje, jak i te, które wyznacza świat sportu.















