
Polska lekkoatletyka doczekała się momentu, na który czekała od miesięcy — Maksymilian Szwed wrócił i od razu wszedł na poziom, jakiego w kraju nie widziano od lat.
Jego 44.94 s na 400 metrów to nie tylko nowy rekord Polski U‑23, ale także czwarty wynik w historii naszej lekkiej atletyki. To rezultat, który realnie zmienia układ sił przed sierpniowymi mistrzostwami Europy w Birmingham.
Jest w formie Maksymilian Szwed‼️
Jako czwarty Polak w historii złamał barierę 45 sekund na 400m z czasem 44.94! Rekord Polski Tomasza Czubaka zagrożony (44.62)⚠️ pic.twitter.com/9rwdZU9AHu
— Sportowy Rytm Dnia (@SportowyRytm) June 27, 2026
Powrót, który elektryzuje kibiców
Po dziewięciu miesiącach przerwy, po kontuzji, po straconym sezonie halowym — 21‑latek z AZS Łódź wrócił w wielkim stylu. Jeszcze tydzień temu testował szybkość na 200 m (21.06 s), a w sobotę w Opolu po raz pierwszy w tym roku pobiegł pełne 400 metrów. Efekt?
44.94 s — pierwszy w historii polski zawodnik U‑23 poniżej 45 sekund.
To wynik, który daje mu 11. miejsce w Europie w tym sezonie i automatyczną kwalifikację indywidualną na ME. Gdyby pobiegł tak w Rzymie dwa lata temu, byłby czwarty, tuż za podium.
Najszybsi polscy 400-metrowcy w historii:
44.62 Tomasz Czubak (1999)
44.84 Robert Maćkowiak (2001)
44.92 Kajetan Duszyński (2021)
44.94 Maksymilian Szwed (2026, nagranie @kpsportpl)
45.11 Jakub Krzewina (2014)
45.11 Karol Zalewski (2018)
45.14 Rafał Omelko (2016) pic.twitter.com/ZuO12BOFUX— Athletics News (@Nedops) June 27, 2026
Dlaczego ten bieg ma tak duże znaczenie?
- Maksymilian Szwed był kluczowym ogniwem polskiej sztafety mieszanej 4×400 m, która rok temu w Madrycie pobiła rekord kraju (3:09.43).
- Jego nieobecność w World Relays w Gaborone była ogromnym osłabieniem — męska część sztafety wypadła tam bardzo słabo.
- Kajetan Duszyński wciąż nie przełamał bariery 46 sekund.
- Igor Bogaczyński od 11 miesięcy nie startuje.
- Forma kobiet jest dobra, ale nie wystarczająca, by „ciągnąć” cały mikst.
Dlatego powrót Szweda to nie tylko dobra wiadomość — to ratunek dla polskiej sztafety.
Przeczytaj także – Reprezentant Polski w Widzewie! Wraca po siedmiu latach
Jak wyglądał bieg w Opolu?
- Szwed ruszył bardzo mocno, narzucił tempo, którego nikt nie był w stanie utrzymać.
- Na ostatniej prostej nie zwolnił — wręcz przeciwnie, powiększał przewagę.
- Drugi na mecie Wiktor Wróbel stracił aż 1.33 s.
To nie był „powrót do biegania”. To był powrót lidera.
Przeczytaj także – Anita Włodarczyk znów rządzi! Rekord sezonu i zwycięstwo w Warszawie
Co oznacza to dla sztafety 4×400 m mix?
Rywalizacja mikstów odbędzie się 10 sierpnia, pierwszego dnia ME w Birmingham.
Najważniejsze fakty:
- Polska ma pewne miejsce w stawce dzięki rekordowi z Madrytu.
- Forma kobiet (Bukowiecka, Święty‑Ersetic, Kuś) daje nadzieję, choć nie jest jeszcze optymalna.
- Największym problemem byli panowie — aż do soboty.
- Szwed na ostatniej zmianie w Opolu spokojnie ograł Czechów, zdobywając kluczowe punkty dla reprezentacji.
Jeśli utrzyma zdrowie, Polska znów może walczyć o medal.
Co dalej?
Szwed ma przed sobą:
- starty kontrolne,
- budowanie stabilności na poziomie 45.0–45.3,
- przygotowanie do dwóch biegów w Birmingham: indywidualnego i sztafetowego.
A patrząc na jego progres — to nie musi być jego ostatnie słowo.

















