
Kontuzja kolegi otworzyła drzwi. Kamiński wskakuje do składu Benfiki.
Jakub Kamiński w końcu doczekał się debiutu w portugalskiej ekstraklasie, ale nie w roli, którą zna najlepiej. W sobotnim meczu Benfiki z CS Marítimo (3:0) 24‑letni reprezentant Polski pojawił się na boisku jako boczny obrońca, zastępując kontuzjowanego Alexandra Baha.
Marco Silva po spotkaniu nie tylko pochwalił Polaka, lecz także zasugerował, że ten scenariusz może się powtarzać — co otwiera nowy rozdział w jego lizbońskiej przygodzie.
Bem-vindo, Jakub Kamiński! ✍️
🇵🇱 Witamy! pic.twitter.com/3AZAiZDlVF
— SL Benfica (@SLBenfica) July 7, 2026
Debiut, który przyszedł inaczej, niż planowano
Po transferze z FC Köln za 17 mln euro wielu kibiców Benfiki zakładało, że Kamiński szybko stanie się ważnym elementem ofensywy „Orłów”. Tymczasem Marco Silva w pierwszych kolejkach konsekwentnie stawiał na innych. Polak grał jedynie w eliminacjach do Ligi Europy, a w lidze trzy razy z rzędu oglądał mecz z ławki.
Wszystko zmieniło się w starciu z Marítimo. Kontuzja Baha w 17. minucie wymusiła natychmiastową roszadę, a Silva wskazał właśnie na Kamińskiego. To był moment, na który czekał.
Silva: „To była decyzja strategiczna”
Po meczu trener Benfiki wyjaśnił, że wybór Polaka nie był przypadkowy:
„Strategicznie chcieliśmy pozwolić Silvie grać w środku, a flankę oddać bardziej ofensywnemu graczowi.”
Dodał też, że Kamiński trenował na tej pozycji, a jego występy w reprezentacji Polski pokazały, że potrafi odnaleźć się jako boczny obrońca.
To ważny sygnał: Silva widzi w nim zawodnika elastycznego, gotowego do gry w różnych sektorach boiska.
Przeczytaj także – Michniewicz wskazuje kierunek. Marzy o jednym klubie i mówi o tym bez wahania
Szansa czy pułapka?
Występ na boku obrony może być dla Kamińskiego szansą na regularne minuty, których tak bardzo potrzebuje po transferze. Z drugiej strony pojawia się ryzyko, że trener zacznie traktować go jako „zapchajdziurę” — piłkarza od zadań specjalnych, wchodzącego tam, gdzie akurat brakuje ludzi.
To rola niewdzięczna, bo choć daje czas na boisku, często odbiera stabilność i jasną ścieżkę rozwoju.
Przeczytaj także – Cały świat komentuje słowa Roddicka o Idze Świątek
Co dalej?
Benfica wygrała pewnie 3:0, a Kamiński zebrał pozytywne recenzje. Jeśli Silva rzeczywiście planuje korzystać z niego częściej na boku obrony, Polak stanie przed trudnym wyborem: zaakceptować nową rolę i walczyć o miejsce w składzie, czy próbować wrócić na swoją nominalną pozycję.
Jedno jest pewne — jego sytuacja w Lizbonie właśnie stała się dużo ciekawsza.












