Rennes gra va banque. Franck Haise przedłuża kontrakt tuż przed starciem z PSG.
Rennes wysyła jasny sygnał całej Ligue 1 – projekt budowany w Bretanii ma być stabilny, ambitny i gotowy na walkę z gigantami. Klub ogłosił, że Franck Haise podpisał nowy kontrakt obowiązujący do czerwca 2028 roku, zaledwie kilka dni przed wyjazdowym meczem z PSG, absolutnym hegemonem ostatnich lat.
🚨 🔴⚫ OFFICIEL ✅ FRANCK HAISE 🇫🇷 PROLONGE ✍🏼 AU STADE RENNAIS JUSQU'EN 2028 💣‼️
➡️ Ses adjoints Lilian Nalis et Johann Ramaré sont également engagés jusqu'en 2028 ✍🏼
Félicitations à eux 👏🏼❤️🖤
[📸@staderennais] #MercatoSRFC pic.twitter.com/PDIedDnhXB
— SRFC_Mercato (@RoazhonMercato) August 7, 2026
Haise zostaje. Rennes stawia na ciągłość
Szkoleniowiec trafił do Rennes w lutym jako wolny agent po odejściu z OGC Nice. Jego zadanie było proste tylko z nazwy – uratować sezon. Zrobił to z nawiązką, wprowadzając drużynę do fazy grupowej Ligi Europy.
Po tygodniach rozmów dyrektor sportowy Loïc Désiré dopiął porozumienie, które ma być fundamentem długofalowego projektu. Haise zostaje na kolejne lata, a Rennes buduje wokół niego stabilność, której brakowało w poprzednich kampaniach.
Przeczytaj także – Argentyński talent w Premier League. Chelsea pozyskała piłkarza z Ligue 1
„Satysfakcja i szczęście” – trener o nowej umowie
Haise nie krył zadowolenia po podpisaniu kontraktu. „Praca dla Stade Rennais to źródło satysfakcji i szczęścia – z każdym dniem coraz większego, ponieważ cieszy mnie to, co robimy, oraz reakcja zawodników i sztabu” – powiedział szkoleniowiec.
To deklaracja, która ma uspokoić szatnię i podkreślić, że Rennes wchodzi w sezon z jasnym planem i pełnym zaufaniem do trenera.
Przeczytaj także – Real Madryt rozbija bank. Nowy piłkarz za rekordową kwotę
Wielki test już na starcie
Nowy kontrakt to jedno, ale prawdziwy sprawdzian nadejdzie natychmiast. Rennes rozpocznie sezon od wyjazdu na Parc des Princes, gdzie czeka PSG, dominator ostatnich dwóch edycji Ligi Mistrzów.
To spotkanie pokaże, czy stabilizacja na ławce i entuzjazm Haise’a przełożą się na punkty w starciu z absolutnym faworytem rozgrywek. Dla Rennes to moment prawdy – czy klub z Bretanii naprawdę jest gotowy, by wejść na poziom, o którym mówi od miesięcy.







