
Tottenham jest daleki od końca letniego okna transferowego – a teraz mogą sięgnąć po napastnika Premier League, Omara Marmousha. Roberto De Zerbi chce wzmocnień do ataku, a gwiazda City to gorące nazwisko na liście.
Spurs wydali już ponad 235 milionów funtów tego lata, z dużymi inwestycjami w Sandro Tonaliego, Mateusa Fernandesa i Jana Paula van Hecke. Ponadto dokonali kilku sprytnych transakcji, takich jak wolne transfery Marcosa Senesiego i Andy’ego Robertsona.
Ale to jeszcze nie koniec. Roberto De Zerbi liczy na podpisanie napastnika przed zamknięciem okna okiennego, a gwiazda Manchesteru City Savinho od dawna jest celem. Teraz jednak to jeden z kolegów Brazylijczyka może trafić na stadion Tottenham Hotspur.
De Zerbi: „Potrzebujemy bomby!”
De Zerbi rozmawiał w tym tygodniu z Football.London i nie ukrywał, że klub wciąż szuka kandydatów:
Zapytany o możliwość podpisania kontraktu z atakującym, odpowiedział:
Według tych samych źródeł De Zerbi jest „wielkim wielbicielem” Marmousha, który jest potencjalnym celem obok Savinho. Prawdopodobnie będzie to jeden z nich – City raczej nie sprzeda obu napastników temu samemu klubowi.
Marmoush może być drogi
Marmoush dołączył do City w 2025 roku z Eintrachtu Frankfurt za 59 milionów funtów i od tego czasu zdobył 10 bramek w 37 meczach ligowych. Przede wszystkim jest środkowym napastnikiem, ale potrafi też grać na skrzydle – wszechstronność, którą Tottenham bardzo doceni.
City prawdopodobnie zażąda dużych pieniędzy za zwolnienie 27-latka i będzie chciało zyskać z tej inwestycji. Dodatkowo wynagrodzenie stanowi wyzwanie: Marmoush obecnie zarabia £250,000 tygodniowo – kwotę, którą Spurs będą musieli dorównać, a może nawet podnieść.
Haaland: „On ma coś wyjątkowego”
Marmoush zrobił duże wrażenie po przyjeździe do City w styczniu 2025 roku. Erling Haaland powiedział o napastniku w zeszłym roku:
Pep Guardiola dodał dalej:
ENIC nadal inwestuje
Tottenham już pobił rekordy tego lata – ale ENIC wyraźnie jeszcze nie skończył. Pytanie brzmi, czy to będzie Savinho, Marmoush – czy ktoś zupełnie inny. Jedno jest pewne: De Zerbi chce swojego napastnika i chce go teraz.















