Trener Juventusu desperacko potrzebuje Alexandra Sørlotha, ale nie chce tego mówić wprost

1

Przed Mistrzostwami Świata pojawiły się doniesienia, że Juventus i Alexander Sørloth zmierzają do transferów. Potem zapadła cisza z Turyna. Zmiany w zarządzie klubu miały być powodem nagłaśnienia hamulca, donosił Tuttosport. Na początku sierpnia norweski Wiking ponownie zostaje powiązany z Juventusem. W piątek trener Spalletti wychodzi i mówi o dużej wadzie ataku Juventusu.

Chociaż Joshua Zirkzee był w ostatnich dniach łączony z Juventusem, Tuttosport twierdził w tym tygodniu, że pierwszym wyborem Spallettiego na szczycie jest Sørloth.

PRZECZYTAJ: José Mourinho wścieka się na sztab Realu Madryt

Duszan Vlahović nie został zastąpiony, w piątek trener Juventusu stara się nie wyglądać na zestresowanego dwa tygodnie przed rozpoczęciem sezonu, ale nie do końca mu się to udaje.

„Jeśli spojrzysz na nasz skład, możesz powiedzieć, że brakuje nam czystego napastnika, ale to nie jest coś, czym się martwimy. Najważniejsze nie jest koniecznie, by jeden zawodnik zdobył 20 bramek w sezonie. Jestem przekonany, że jako drużyna możemy razem osiągnąć tyle goli” – zaczyna trener Juventusu, jak mówi La Gazetta dello Sport.

Czytaj dalej F7: Mohamed Salah gotowy zarobić ogromną pensję w Trabzonsporze

-Będziemy grać zarówno w niedzielę, jak i czwartek, więc to zaleta, że więcej zawodników może wnieść wkład bramkowy. Dzięki temu możemy rotować bez utraty jakości. Mamy też Ekhatora, który może być silną obecnością na boisku, więc jesteśmy dość spokojni,” podsumowuje Spalletti.

Spokój. Zwłaszcza.

Czy tylko nam się wydaje, czy pośrednio Spalletti „krzyczy”, by podpisać napastnika takiego jak Alexander Sørloth na szczycie, „otwierającego pudełko” w obronie przeciwnika.

Czytaj o angielskich klubach: Hull City awansuje do Premier League podpisaniem Jensa Hjertø-Dahla

Brak postów do wyświetlenia