
Maja Chwalińska podjęła trudną decyzję. „Jestem bardzo rozczarowana”.
Maja Chwalińska nie wystąpi w turnieju WTA 500 w Tokio. Polska tenisistka przekazała kibicom smutne wieści za pośrednictwem mediów społecznościowych. Jak wyjaśniła, powodem wycofania się z zawodów jest uraz lewego uda, którego nabawiła się podczas turnieju w Wuhan.
Informacja o rezygnacji Polki ze startu w stolicy Japonii zaskoczyła wielu fanów. Tokio miało być ostatnim turniejem w tegorocznym kalendarzu Chwalińskiej, dlatego decyzja może oznaczać przedwczesne zakończenie sezonu.
🚨 Maja Chwalińska nie wystąpi w Tokio! 🚨
Nasza reprezentantka wycofała się z turnieju WTA 500 w stolicy Japonii. Oficjalnym powodem jest kontuzja lewego uda.
Rewanż z Alycią Parks będzie musiał zatem poczekać.
Dużo zdrowia dla Mai! To najważniejsze 🙏
📸 DongfengVoyahWuhanOpen/VCG | #TorayPPO | #zkortu
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) October 26, 2026
Kontuzja okazała się silniejsza
Tenisistka ujawniła, że zrobiła wszystko, aby móc pojawić się na korcie. Do Japonii przyleciała wcześniej, by przejść zabiegi fizjoterapeutyczne i kontynuować przygotowania.
– Jestem bardzo rozczarowana, że muszę wycofać się z turnieju w Tokio z powodu kontuzji lewego uda, której nabawiłam się w Wuhan – napisała na Instagramie.
Polka podkreśliła, że mimo intensywnej pracy nad powrotem do zdrowia nie była jeszcze gotowa do rywalizacji na najwyższym poziomie.
– Przyjechałam do Tokio wcześniej, aby poddać się fizjoterapii i trenować na korcie. Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, by wrócić do zdrowia, ale niestety nie jestem jeszcze gotowa do rywalizacji – dodała.
Przedwczesny koniec sezonu?
Wycofanie z turnieju w Tokio może oznaczać, że kibice nie zobaczą już Chwalińskiej w oficjalnym meczu WTA w 2026 roku. Po zawodach w Japonii w kalendarzu pozostały już tylko wybrane turnieje niższej rangi oraz WTA Finals, do którego Polka nie zdołała się zakwalifikować.
Mimo problemów zdrowotnych istnieje jednak szansa, że jeszcze w tym roku pojawi się na korcie. W listopadzie reprezentacja Polski zmierzy się ze Szwecją w Billie Jean King Cup, a nazwisko Chwalińskiej może znaleźć się w kadrze na to spotkanie. Z kolei w grudniu planowany jest jej pokazowy mecz z Lindą Noskovą w Gdańsku.
Przeczytaj także – Łzy, gole i owacja stadionu. Niezapomniany wieczór Grosickiego
Kibice wspierają Polkę
Po opublikowaniu komunikatu pod wpisem błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy od kibiców z całego świata. Fani życzą Chwalińskiej szybkiego powrotu do zdrowia i liczą, że jedna z największych rewelacji końcówki sezonu jeszcze nieraz dostarczy powodów do radości.
Teraz najważniejszym celem dla polskiej tenisistki pozostaje pełna rekonwalescencja. Sama zawodniczka nie ukrywa, że ma nadzieję wrócić do Tokio w kolejnych sezonach i ponownie zaprezentować się tam z jak najlepszej strony.
Przeczytaj także – Zieliński uratował Inter! Bohaterski gol Polaka w 97. minucie














