Maja Chwalińska zarobiła fortunę. Przełomowy sezon polskiej tenisistki

1
Wielki sezon, wielkie pieniądze. Chwalińska w światowej czołówce. Zdjęcie - Wojtek Kardyś, x.

Maja Chwalińska rozbiła bank. Milionowe zarobki robią wrażenie.

Maja Chwalińska ma za sobą najlepszy sezon w dotychczasowej karierze. Choć Polka przedwcześnie zakończyła występy w turniejach WTA z powodu kontuzji, jej wyniki sportowe przełożyły się na imponujące zarobki. W 2026 roku z kortów trafiło na jej konto aż 2,85 miliona dolarów.

Ostatnim akcentem sezonu miały być dla Chwalińskiej zmagania w turnieju WTA 500 w Tokio. Polska tenisistka zmuszona była jednak wycofać się z zawodów z powodu kontuzji lewego uda, której nabawiła się podczas triumfalnego występu w Wuhan. Wszystko wskazuje więc na to, że jej tegoroczne występy w tourze dobiegły końca.

Przeczytaj także – Bolesny cios dla Mai Chwalińskiej. Wydała specjalne oświadczenie

Sezon, który zmienił wszystko

Jeszcze na początku roku niewielu ekspertów stawiało Chwalińską w gronie największych gwiazd kobiecego tenisa. Polka rywalizowała głównie w challengerach i turniejach ITF, a podczas Australian Open nie zdołała przebrnąć kwalifikacji.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak podczas Roland Garros. Chwalińska przedarła się przez kwalifikacje aż do wielkiego finału, w którym musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. Później dołożyła półfinał prestiżowego turnieju WTA 500 w Singapurze, a zwieńczeniem sezonu okazał się sensacyjny triumf w zawodach WTA 1000 w Wuhan.

Tak znakomite wyniki pozwoliły jej awansować do ścisłej światowej czołówki i zakończyć sezon na 11. miejscu rankingu WTA.

Miliony na koncie Chwalińskiej

Bilans Polki w sezonie 2026 to 39 zwycięstw i 17 porażek. Tak skuteczna gra przełożyła się również na rekordowe premie.

Według zestawienia tegorocznych zarobków Chwalińska wywalczyła na korcie 2,85 miliona dolarów, co daje jej 11. miejsce na świecie pod względem nagród finansowych.

Wśród tenisistek, które zarobiły więcej od Polki, znalazły się między innymi Jelena Rybakina, Aryna Sabalenka, Linda Noskova, Coco Gauff czy Iga Świątek. Liderką zestawienia pozostaje Rybakina z wynikiem przekraczającym 11 milionów dolarów.

Warto podkreślić, że są to wyłącznie pieniądze pochodzące z nagród turniejowych. Zestawienie nie uwzględnia kontraktów sponsorskich, umów reklamowych czy innych źródeł dochodu. Ponadto od wygranych zawodniczki muszą odprowadzać podatki zgodnie z przepisami obowiązującymi w krajach, w których rywalizują.

Przeczytaj także – Łzy, gole i owacja stadionu. Niezapomniany wieczór Grosickiego

To jeszcze nie musi być koniec roku

Choć Chwalińska najprawdopodobniej nie zagra już w żadnym turnieju WTA w tym sezonie, kibice mogą jeszcze zobaczyć ją na korcie. Polka ma szansę wystąpić w listopadowym meczu reprezentacji Polski przeciwko Szwecji w Billie Jean King Cup.

W planach pozostaje również grudniowy mecz pokazowy w Gdańsku, gdzie jej rywalką ma być jedna z najlepszych tenisistek świata, Linda Noskova.

Dla 24-letniej zawodniczki 2026 rok pozostanie jednak przede wszystkim sezonem wielkiego przełomu. Od kwalifikacji wielkoszlemowych do milionowych zarobków i triumfu w turnieju rangi WTA 1000. Chwalińska udowodniła, że należy do ścisłej czołówki światowego tenisa.

Brak postów do wyświetlenia