
125 milionów funtów. Bez odpowiedniego przygotowania. Debiutancki sezon Alexandra Isaka nie był tym, czego spodziewali się kibice Liverpoolu. Gdy Szwed doznał poważnej kontuzji i opuścił dużą część sezonu, wśród kibiców pojawiły się pogłoski, że jego tytuł z rzędu zniknął już jesienią. Przed rozpoczęciem sezonu Iraola obiecał, że dzieje się coś wielkiego ze Szwedem, a w piątek nadeszło pierwsze potwierdzenie.
Cofnijmy się do końca lipca, kiedy Iraola opowiedział kibicom o tym, co widział u Isaaca – obiecującego bardzo dobrze. „Alex jest ekscytujący, dotarł do dobrego miejsca, miał dobre Mistrzostwa Świata, czuje się komfortowo… Po trzech lub czterech tygodniach dobrego treningu mam nadzieję i wierzę, że będzie w dobrej formie. Bo będzie dla nas ogromny,” obiecał Iraola.
PRZECZYTAJ: Zrozum, dlaczego Juventus oddał Federico Chiesę Liverpoolowi za nic i nic
Nieco ponad miesiąc później Alexander Isak zajął główną rolę przeciwko Ipswich, zdobywając dwie bramki w pierwszych dziewięciu minutach!
Trener Liverpoolu ponownie podkreślił etykietę „wielki”.
„To dla nas ogromny zawodnik. Moje wymagania wobec niego prawdopodobnie nie dotyczą liczby goli – wiem, że jest w dobrej formie i gole przyjdą. Nasza gra to bardziej wszystko inne: jak może pomóc drużynie na różnych etapach gry. Ale oczywiście cieszy mnie, że rozegrał już dwa pełne mecze i trafił do siatki. Bardzo się cieszę, że jest w składzie,” powiedział Iraola po meczu.
Czytaj na F7: Pierwsza porażka Mourinho przyszła niewiarygodnie bez upomnienia sędziego
Dzięki temu drugi najlepszy strzelec Premier League w sezonie 2024/25 ma trzy gole w pierwszych trzech meczach Premier League. Tyle, ile goli zdobył pod wodzą Slota w 14 meczach Premier League w zeszłym sezonie.
Kibice Liverpoolu mogą odetchnąć z ulgą, Alexander Isak wciąż jest na Anfield w roli najlepszego strzelca.















