
Robert Lewandowski przełamał niemoc. Wszedł z ławki i odmienił mecz Chicago Fire.
Po serii ośmiu meczów bez gola, Robert Lewandowski wreszcie przypomniał o swoich największych atutach. Polski napastnik pojawił się na boisku dopiero w drugiej połowie spotkania Chicago Fire z Colorado Rapids, ale jego wejście okazało się kluczowe. Gol i asysta „Lewego” pomogły drużynie z Chicago odnieść zwycięstwo 4:2.
Lewandowski zaczął na ławce
Szkoleniowiec Chicago Fire, Gregg Berhalter, zdecydował się pozostawić Polaka wśród rezerwowych. Powodem była przede wszystkim słabsza forma strzelecka napastnika, który od ośmiu spotkań nie potrafił znaleźć drogi do siatki.
Mecz rozpoczął się lepiej dla gości. Już w 22. minucie prowadzenie Colorado Rapids dał Morgan Whittaker. Gospodarze odpowiedzieli jeszcze przed przerwą za sprawą Jonathana Bamby, który wykorzystał podanie Jonathana Deana.
Po zmianie stron ten sam duet ponownie dał o sobie znać. W 56. minucie Dean po raz drugi asystował Bambie, a Chicago Fire wyszło na prowadzenie 2:1. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Dwie minuty później wyrównał Paxten Aaronson.
Przeczytaj także – Lewandowski nie wytrzymał. Tak skomentował swoją formę w MLS
Wejście smoka Polaka
Przy wyniku 2:2 na murawie pojawił się Robert Lewandowski. Polski napastnik potrzebował zaledwie 11 minut, aby zakończyć swoją strzelecką posuchę.
Fantastyczne podanie otrzymał od Philipa Zinckernagela, następnie minął bramkarza i pewnym strzałem skierował piłkę do pustej bramki, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.
Tym samym Lewandowski nie tylko przełamał trwającą od kilku tygodni niemoc, ale również pokazał, że wciąż potrafi przesądzać o losach spotkań.
Przeczytaj także – Koniec koszmaru reprezentanta Polski! Wrócił do gry po 172 dniach
Gol i asysta na wagę zwycięstwa
To nie był koniec popisów polskiego snajpera. W doliczonym czasie gry Lewandowski ponownie odegrał kluczową rolę, tym razem wcielając się w rolę asystenta.
Napastnik posłał precyzyjne, prostopadłe podanie do Puso Dithejane, który wykorzystał sytuację i ustalił wynik meczu na 4:2.
Dzięki temu występowi Lewandowski zakończył spotkanie z bramką i asystą, dając jasny sygnał, że wraca do wysokiej formy przed najważniejszą częścią sezonu.
Robert Lewandowski GOL! Po 8 meczach bez bramki, dziś przełamanie! Lewy wszedł z ławki i po 11 minutach zaliczył gola i asystę, a Chicago ograło Colorado Rapids 4:2!
Łącznie 7 goli i 4 asysty w 18 meczach MLS. Za tydzień ostatni mecz sezonu regularnego! https://t.co/3rKXihegSL
— Adam_Kotleszka ⚽🏝️🇺🇸🇦🇺🇨🇦 (@Adam_Kotleszka) November 1, 2026
Chicago Fire walczy o jak najlepszą pozycję
Po zwycięstwie Chicago Fire zajmuje czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej MLS z dorobkiem 55 punktów. Klub nadal walczy o jak najwyższe rozstawienie przed fazą play-off.
Sam Lewandowski może pochwalić się bilansem siedmiu bramek i czterech asyst w obecnym sezonie MLS. Jeśli utrzyma formę zaprezentowaną przeciwko Colorado, w play-offach może jeszcze odegrać kluczową rolę w walce o mistrzowski tytuł.












