
Wayne Rooney ma całkowitą rację: Manchester United ryzykuje utratę najważniejszego zawodnika po wątpliwych priorytetach INEOS
Manchester United miał mieszany i gorszy start niż Hull City w sezonie Premier League: cztery punkty z trzech meczów. Sezon rozpoczął się od porażki z nowo awansującym Hull City, a następnie wygrał 5-2 z Ipswich Town. Następnie zremisował 2-2 z Evertonem, w którym United dwukrotnie zmarnowali prowadzenie.
Jutro, w czwartek, Manchester United podejmie Sabah FA na Old Trafford w Lidze Mistrzów.
Przeczytaj: Liverpool ogłasza największą umowę na koszulkę w historii Premier League
Wyniki wywołały falę krytyki wobec Michaela Carricka. I chociaż sezon jest jeszcze na wczesnym etapie, kilka meczów zostało już oznaczonych jako „must play” – biorąc pod uwagę trudny początek.
Mimo to wśród kibiców panuje pewne zrozumienie, że menedżer otrzymał złe karty. INEOS zdecydował się na całkowitą przebudowę środka pola – zostawiając resztę w tyle.
Środek pola został ustalony – obrona została zapomniana
Niezaprzeczalnie potrzebne było wzmocnienie w centrum. Casemiro opuścił klub, a Manuel Ugarte doznał poważnej kontuzji kolana. Drużyna rekrutacyjna również się sprawdziła: do zespołu weszli Andrey Santos, Youri Tielemans i Carlos Baleba.
A obrona? Od dawna domaga się posiłków – a jednak nic nie zrobiono.
Problemy z kontuzjami Luke’a Shawa są dobrze znane, ale pozostaje on jedynym starszym lewym obrońcą w składzie. Harry Maguire został przedłużony o rok, mimo oczywistych słabości. A przeciwko Evertonowi United wystawili dokładnie tę samą czwórkę obrońców, która rozpoczęła sezon 2020/21 porażką 0-4 z Brentford.
Cztery lata później. Ta sama tylna czwórka. Brak posiłków.
INEOS był mocno krytykowany przez kibiców za brak zaangażowania w tylnej linii. Teraz legenda klubu Wayne Rooney ostrzega, że grają z ogniem, jeśli chodzi o ich gwiazdy.
Czytaj na F7: Arsenal negocjuje z Declanem Rice’em, Jurriënem Timberem, Martinem Ødegaardem i Mikelem Artetą
Rooney: „Fernandes ma inne opcje”
W 2010 roku sam Wayne Rooney wywołał chaos na Old Trafford, składając wniosek o transfer. Powód? Klub nie był w stanie zastąpić Carlosa Téveza i Cristiano Ronaldo w sposób, który uważał za wystarczająco dobry.
Negocjacje kontraktowe utknęły w martwym punkcie, ponieważ United nie mogli zagwarantować, że sprowadzą zawodników takich, jakich Rooney oczekiwał. Rozwiązanie przyszło szybko i ostatecznie podpisał nowy, długoterminowy kontrakt – ale sytuacja była wyraźnym ostrzeżeniem.
W najnowszym odcinku Stick to United Rooney ostrzega, że Bruno Fernandes mógłby zrobić dokładnie to samo.
„Myślę, że zdecydowanie ma inne możliwości do pójścia, więcej opcji,” powiedział Rooney.
„Gdybym był Bruno Fernandesem w tej sytuacji, po zapewnieniu sobie awansu do Ligi Mistrzów pod koniec zeszłego sezonu – poszedłbym do właścicieli, zarządu lub Michaela Carricka i powiedział: 'Wracamy do Ligi Mistrzów. Teraz musimy się spróbować.’
„Jest jasne, że Bruno Fernandes chce być w Manchesterze United. Chce odnieść sukces tutaj. I dlatego mu współczuję – bo robi tak wiele, by to się udało, ale czuje się zawodzony.
„Kocham Bruno. Uważam, że jest genialny. Ale musi myśleć: 'Proszę, pomóżcie mi. Robię wszystko, co mogę. Pomóżcie mi.’ I nie sądzę, żeby klub zrobił to ze swoimi transferami,” powiedział Rooney.
Kontrakt wygasa – a United grają z przeznaczeniem
Bruno Fernandes jest obecnie w ostatnim roku kontraktu na Old Trafford. Trzeba przyznać, że klub ma opcję przedłużenia kontraktu o kolejne 12 miesięcy, a rozmowy na temat dłuższego kontraktu trwają.
Ale nic nie jest gwarantowane.
Jeśli United nie pokażą zdecydowaności wkrótce, ryzykują utratę niekwestionowanej gwiazdy i kapitana – człowieka, który prowadzi drużynę przez dobre i złe. Utrata Fernandesa z powodu zwlekania, złych priorytetów i chęci bycia „mądrym” na rynku transferowym?
To byłaby katastrofa o historycznych rozmiarach na Old Trafford.
Przeczytaj na The Health Manager: Ta dieta śródziemnomorska usuwa 14 procent ukrytego tłuszczu na brzuchu













