
Legenda Liverpoolu uderza w klub po ruchu z Barcelony. „Nie potrafię się tym ekscytować”.
Liverpool znów wywołał burzę na rynku transferowym. Klub z Anfield zdecydował się na sprowadzenie Ronalda Araujo z Barcelony na zasadzie wypożyczenia, próbując błyskawicznie wypełnić lukę po odejściu Ibrahimy Konaté do Realu Madryt. Choć ruch wydaje się logiczny z perspektywy kadrowej, nie wszystkim przypadł do gustu. Najgłośniej krytykuje go legenda The Reds – Jamie Carragher.
We have agreed a deal to sign Ronald Araujo on loan from FC Barcelona for the 2026-27 season, subject to a successful work permit application and international clearance 🙌🔴 pic.twitter.com/RGfTzawvqR
— Liverpool FC (@LFC) August 10, 2026
Carragher: „To mieszanka skrajności”
Były obrońca Liverpoolu w podcaście Football Ramble nie owijał w bawełnę. Jego zdaniem Araujo to piłkarz o ogromnym potencjale fizycznym, doświadczeniu i mentalności zwycięzcy, ale jednocześnie zawodnik, który zbyt często zawodzi w najważniejszych momentach.
Carragher zwrócił uwagę, że Urugwajczyk stracił miejsce w składzie Barcelony na rzecz 19-letniego Pau Cubarsiego, co – jak podkreślił – powinno być sygnałem ostrzegawczym dla Liverpoolu. W jego opinii klub potrzebował profilu bardziej stabilnego, przewidywalnego i odpornego na presję.
Przeczytaj także – Chelsea dopina hit! Xabi Alonso dostaje wzmocnienie
Ryzyko, agresja i brak dyscypliny
Największe obawy legendy dotyczą stylu gry Araujo. Carragher uważa, że Premier League natychmiast obnaży jego słabości:
- zbyt impulsywne wejścia,
- głupie faule w kluczowych momentach,
- brak koncentracji przeciwko topowym rywalom,
- ryzyko czerwonych kartek i rzutów karnych.
„Zbyt często przeciwko elitarnym drużynom wyłączasz się, prowokujesz głupie rzuty karne lub wylatujesz z boiska. Premier League jest bezlitosna; jeden błąd i zostajesz ukarany” – ocenił Carragher, wskazując na spadkową formę zawodnika.
Przeczytaj także – Manchester United sprzedaje wielki talent. Zaskakujący ruch giganta
Bezpieczna struktura, niepewna przyszłość
Mimo ostrej krytyki, Carragher przyznał, że wypożyczenie z opcją wykupu to rozsądny ruch finansowy. Liverpool może przetestować Araujo bez konieczności natychmiastowego inwestowania ogromnych pieniędzy.
„To wypełnienie luki bez rozbijania banku” – stwierdził, dodając jednak, że wolałby stałe rozwiązanie, które wpisuje się w długofalowy projekt.
„Nie potrafię się tym ekscytować”
Ekspert podkreślił, że zanim wyda ostateczny werdykt, chce zobaczyć Araujo w akcji. Na razie jednak jego entuzjazm jest minimalny.
Carragher pozostaje chłodny: Liverpool podjął decyzję, która może okazać się genialna… albo katastrofalna. Pierwsze tygodnie Urugwajczyka na Anfield będą pod lupą całej Anglii.












